RSS
czwartek, 31 maja 2012
Greccy piłkarze chcą ulżyć rodakom w kryzysie

"Niespodziewany triumf w piłkarskich mistrzostwach Europy w 2004 roku rozbudził apetyty greckich kibiców. Teraz podobny sukces drużyny narodowej na boiskach Polski i Ukrainy pozwoliłby Grekom na chwilę zapomnieć o codziennych troskach spowodowanych kryzysem ekonomicznym. "Kraj ma problemy, każdy ma jakieś kłopoty, ale zamiłowanie do piłki nożnej nie zmniejsza się. Postaramy się, by naród był z nas dumny" - ogłosił szkoleniowiec greckiej kadry Fernando Santos.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

  • Reprezentacja Grecji

    Grecy mają za sobą bardzo trudne eliminacje do Euro 2012. Walczyli w grupie F z Chorwacją, Izraelem, Łotwą, Maltą i Gruzją. Mistrzowie Europy z 2004 roku nie jadą na tegoroczny turniej w charakterze faworytów. Specjaliści dają większe szanse na wyjście z grupy Rosji i Czechom. Grecja i niestety także nasza reprezentacja są w tych prognozach skazywane na zakończenie turnieju na fazie grupowej. więcej

Dni chwały greckiej drużyny narodowej, prowadzonej w 2004 roku przez Niemca Otto Rehhagela, szybko się skończyły. Na mistrzostwach świata w 2006 roku Greków zabrakło, a obrona tytułu mistrza kontynentu w 2008 roku skończyła się trzema porażkami w fazie grupowej. Dwa lata później na mundialu w RPA Grecy odnieśli jedno zwycięstwo, ale to nie wystarczyło, by awansować do 1/8 finału.

Do Polski, która obok Rosji i Czech będzie grupowym przeciwnikiem Greków na Euro 2012, podopieczni Fernando Santosa przyjadą jednak z optymizmem. Odkąd trenerem reprezentacji został 57-letni Portugalczyk, ekipa Hellady przegrała tylko jedno z 19 spotkań.

To iskierka nadziei dla wielu ludzi, których kryzys ekonomiczny pchnął w ubóstwo.

"Moi piłkarze wiedzą, jak wiele od nich zależy"

Santos zdaje sobie sprawę, że Grecy potrzebują teraz dobrych wiadomości jak rzadko kiedy. Postaramy się, by naród był z nas dumny. Kibice muszą mieć świadomość, że niezależnie od efektu, piłkarze dali z siebie wszystko, a nie pojechali na wakacje - przyznał Portugalczyk. Wiem, jak bardzo ważny dla Greków jest futbol. Kraj ma problemy, każdy ma jakieś kłopoty, ale zamiłowanie do piłki nożnej nie zmniejsza się. Moi piłkarze to czują. Wiedzą, jak wiele od nich zależy, choć mówimy tylko o sporcie - dodał szkoleniowiec.

W grudniu, krótko po awansie do Euro 2012, reprezentanci wzięli udział w akcji charytatywnej rozdając biedniejszym rodakom zupę w centrum Aten. Kryzys dotknął wszystkie dziedziny życia, ale my jesteśmy ostatnimi, którzy mają prawo narzekać. Dlatego chcieliśmy pokazać, że biedniejsi mogą liczyć na naszą pomoc, że jesteśmy częścią społeczeństwa - mówił wtedy bramkarz Kostas Chalkias.

Przede wszystkim defensywa

Znakiem firmowym greckiego zespołu pod wodzą Santosa są szczelna defensywa i kontrataki. Właśnie ostrożność w obronie plus odrobina ryzyka w ataku przyniosły świetny skutek w eliminacjach Euro 2012, które Grecy przebrnęli bez porażki, a z siedmioma zwycięstwami w 10 spotkaniach. Spośród drużyn, które bezpośrednio z eliminacji grupowych awansowały do ME, Grecy zdobyli jednak najmniej goli - 14, a brak rasowego snajpera sprawił, że tym "łupem" podzieliło się aż 11 graczy.

Choć drużyna Santosa preferuje styl gry podobny do tego z czasów Rehhagela, to Portugalczyk zrezygnował z kilku doświadczonych zawodników, a postawił na młodszych. Dobry start zaliczył 20-letni obrońca niemieckiego Schalke 04 Gelsenkirchen Kyriakos Papadopoulos, który w kwalifikacjach zdobył dwa gole. Talentem nie ustępuje mu 21-letni skrzydłowy Yiannis Fetfatzidis, na którego Santos postawił, choć piłkarz był w Olympiakosie Pireus głównie rezerwowym. Fetfatzidis również odwdzięczył się selekcjonerowi dwoma golami w eliminacjach.

Szczelna defensywa pozwoliła rywalom Greków zdobyć w eliminacjach zaledwie pięć bramek. W tej formacji wyróżniają się kapitan Olympiakosu Vassilis Torosidis i Sokratis Papastathopoulos z Werderu Brema.

"Gdybyśmy mieli Messiego, gralibyśmy inaczej"

Trzymamy poziom. Wielką wagę przykładamy do solidności i dyscypliny - ocenił na kilka dni przed Euro selekcjoner greckiej kadry.

Przyznał, że wpływ na wybór taktyki mają potencjał i umiejętności zawodników. Gdybyśmy mieli piłkarza pokroju Messiego, to gralibyśmy inaczej. Nasi gracze mają inne przymioty. I szukam takich, którzy są w stanie stworzyć silną, zgraną ekipę - podsumował."

Więcej: http://www.rmf24.pl/raport-euro2012/nie-tylko-sport/news-greccy-pilkarze-chca-ulzyc-rodakom-w-kryzysie,nId,609336

10:08, radioalert
Link Dodaj komentarz »
FSO Żerań podziękuje Magnie

"Maleje szansa na inwestora dla warszawskiej fabryki aut na Żeraniu. Austriacka Magna nie otrzyma rządowej pomocy publicznej - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

  W FSO produkowano syrenki. fot. Syrena 110 - 1966 rok. Eksponat Muzeum Techniki w Warszawie
  W FSO produkowano syrenki. fot. Syrena 110 - 1966 rok. Eksponat Muzeum Techniki w Warszawie
Ministerstwo Finansów mówi "nie" budżetowemu wsparciu inwestycji, co było jednym z podstawowych warunków ulokowania w Warszawie produkcji samochodów.

Jednak - przyznaje gazeta - koncern postawił srogie warunki: chciał dopłaty gotówką ok. 90 mln zł oraz długiego zwolnienia z podatku dochodowego.

Jak mówi rzeczniczka MF Małgorzata Brzoza, stworzenie na terenie fabryki specjalnej strefy ekonomicznej (SSE), jak chce tego inwestor, byłoby sprzeczne z przepisami. Na takich terenach musi być wysokie bezrobocie, a według GUS w stolicy wynosi ono 3,9 proc. Drugim problem jest to, że strefa miała być powołana dla podwykonawców fabryki, a ci już funkcjonują w katowickiej SSE.

Według Marka Dyżakowskiego z Forum ZZ w FSO bez wsparcia inwestycji maleją szanse na jej ulokowanie na Żeraniu. Magna rozważa dwie inne lokalizacje: w Austrii i na Węgrzech - wylicza.

Dyżakowski żałuje, bo jak twierdzi, budżet szybko odzyskałby nakłady, np. w formie podatku dochodowego od zatrudnionych tam pracowników.

W żerańskiej Fabryce Samochodów Osobowych powstałej w 1951 roku produkowano do tej pory samochody: Warszawa, Syrena, Polski Fiat, Polonez, modele Daewoo Matiza i Lanosa, Tico, Espero, Nubiry Tacumy i Leganzy (niektóre w ilościach śladowych) oraz Chevroleta Aveo. Fabryka miała dwóch inwestorów - Daewoo oraz AvtoZAZ."

Więcej: http://www.rmf24.pl/ekonomia/news-fso-zeran-podziekuje-magnie,nId,609330

10:06, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Komorowski VS Kaczyński w sprawie emerytur 67.

"Prezydent Komorowski zgodził się na rozmowę z Jarosławem Kaczyńskim. Spotkanie odbędzie się jutro o godzinie 9 - ujawnia gość Kontrwywiadu RMF FM Adam Hofman. Rozmowy z premierem nie przyniosły skutku, bo Tusk był zafiksowany "na 67". Fiksacja Tuska była zbyt silna, nawet dla Jarosława Kaczyńskiego - twierdzi gość RMF FM. Teraz klucz do emerytur leży na biurku prezydenta. Prezes PiS spróbuje przekonać go do zawetowania zmian emerytalnych. Jarosław Kaczyński zdecydował się na to spotkanie, ponieważ reforma emerytalna jest ważniejsza niż jego osobisty stosunek do prezydenta Komorowskiego.

    /Olga Wasilewska /RMF FM
   
 
/Olga Wasilewska /RMF FM

POSŁUCHAJ KONTRWYWIADU RMF FM

Konrad Piasecki: PiS by to inaczej rozegrało? Obama by przeprosił?

Adam Hofman: Widzi pan, nawet pan to wie.

Ja podejrzewam.

Wszystko można zredukować do absurdu. W tej sprawie oczywiście pan Barack Obama powinien tak jak popełnił tą wypowiedź tak samo powinien za nią przeprosić.

Ale widzi pan jeszcze jakiś arsenał środków, które mogłyby go skłonić do tego?

W tej sprawie polscy politycy mówię prezydent Komorowski, premier Tusk, były premier Jarosław Kaczyński wypowiedzieli się w sposób jednoznaczny.

Ale jednoznaczny i adekwatny do sytuacji?

Ja sądzę, że jeszcze, działania dyplomatyczne, dyskrecjonalne powinny być mocniejsze i oczywiście moim zdaniem pan Adam Rotfeld powinien na miejscu zareagować, bo wtedy

oczywiście doszłoby do dużego dyplomatycznego zgrzytu, ale wtedy cały świat transmisja na żywo zauważyłby całą sprawę...

...zareagować i nie przyjmować medalu dla Jana Karskiego?

Na pewno zareagować słownie. Na pewno zareagować słownie.

To znaczy wybiec na mównicę i powiedzieć, że było inaczej?

Nie wybiec, zabrać głos, spokojnie, powiedzieć, że było inaczej, że te słowa ranią Polaków, zapewne raniłyby kuriera. I w związku z tym prosi o sprostowanie. Wtedy byłoby z tego dużo więcej szumu na świecie, w amerykańskiej prasie i ta sprawa zostałaby postawiona na ostrzu noża od razu.

Wczoraj PiS na jednym oddechu mówił to jest taki moment, kiedy potrzebna jest solidarność międzynarodowa. A zaraz potem w ramach solidarności zaczął kopać naszą dyplomację i mówić, że jest słaba.

Znaczy to widać gołym okiem, nie trzeba jej kopać. Wystarczy na nią spojrzeć nie tylko w sprawie Stanów Zjednoczonych i domagania się prawdy o niemieckich obozach zagłady w Polsce, ale np. po liczbie ambasadorów, których mamy w ramach Unii Europejskiej, po ich działaniach.

Panie pośle, ale jakby to była dobra PiS-owska dyplomacja to co ona by zrobiła, żeby Obama czegoś takiego nie powiedział?

My byśmy i postulujemy, żeby to się stało, bylibyśmy za rozpoczęciem dużej akcji, która musiałaby kosztować polski budżet, takiej akcji przywracania godności Polsce. Przestańmy w końcu sami uznawać, że w sprawie w której ucierpieliśmy, czyli druga wojna światowa, my musimy schylić głowy, bo jesteśmy głównymi winowajcami.

Ale duża akcja polegająca na czym?

Ambasady...

...będziemy rozsyłać materiały do świata czyje to były obozy?

Nie, ambasady, które mają specjalne, dodatkowe fundusze na to, żeby zatrudniać specjalistów w danych krajach. Od wizerunku, od marketingu, ogłoszenia a także firmy, które tym by się zajęły.

Już ja widzę: gdyby specjaliści od wizerunku i PR-u, zatrudnieni przez rząd Platformy Obywatelskiej, to robili, to wy byście byli pierwszymi, którzy by krzyczeli: "Jak to? Za pieniądze takie rzeczy? Przecież prawda jest po naszej stronie!"

Daję panu słowo: gdyby były to pieniądze wydane na cel takiej akcji anty-obrażania Polaków, antydyfamacyjnej - jak mówi premier Jarosław Kaczyński... Inne kraje to robią. Izrael jest tutaj doskonałym przykładem. Gdyby to były na ten cel spożytkowane pieniądze, to miałoby to nasze głośne i ciche wsparcie.

Skoro wypowiedź Baracka Obamy to nie przypadek, przejęzyczenie, to co?

No wie pan, sztab profesjonalistów, który pracuje dla Białego Domu, sam Barack Obama - człowiek z gruntownym wykształceniem, po najlepszych amerykańskich szkołach...

...wykształceniem niekoniecznie historycznym, niekoniecznie dotyczącym Polski i Holokaustu.

...ale mimo wszystko dobrym. Poza tym czyta z promptera, ma przygotowane przemówienie.

Oczywiście miał to w tym prompterze napisane, tylko po co miałby to mieć napisane?

My wczoraj - już po reakcji premiera Donalda Tuska, po reakcji prezydenta Komorowskiego, Jarosława Kaczyńskiego - sprawdziliśmy: na stronie Białego Domu cały czas wisiało sformułowanie "polskie obozy śmierci". To nie jest przypadek.

To nie jest przypadek - a co to jest w takim razie?

Jaki był cel takiego przemówienia, to jest zadanie do wyjaśnienia dla polskiej dyplomacji.

Ale to jest prowokacja Polski, to jest wysługiwanie się jakiemuś lobby?

Być może jest to pewne zagranie w ramach kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych, a być może jest to pewne zagranie w ramach odpowiedzi na polską politykę wobec Stanów Zjednoczonych przez ostatnich kilka lat. To jest zadanie do wyjaśnienia dla polskiej dyplomacji.

Myśli pan, że Obama chciał celowo upokorzyć Polskę?

Ja się też zastanawiałem 17 września - data dla Polski bardzo symboliczna, wkroczenie wojsk radzieckich do Polski - wtedy Amerykanie zrezygnowali z tarczy. Czy to też był przypadek?

To na koniec tego wątku: coś jeszcze możemy zrobić? Skłonić republikanów, żeby nas wsparli, potępili Obamę?

Ja osobiście, jako Adam Hofman, gdybym był obywatelem amerykańskim, miał prawo wyborcze w Stanach, nigdy nie zagłosowałbym na prezydenta Obamę. Wiem także od republikanów - to sprzed pół godziny - że Mitt Romney będzie zabierał w tej sprawie głos, będzie jego oświadczenie. Dobrze.

Co nagle stało się prezesowi, że zapragnął rozmowy z wybranym przez nieporozumienie prezydentem?

Wie pan, z nieporozumieniem chodziło o to, że Bronisław Komorowski był skrajnie lewicowy w Platformie Obywatelskiej, a robił się na prawicowca i wygrał. To jest to nieporozumienie.

Tak czy inaczej, prezes nie tęsknił do tej pory za spotkaniem z nim.

Rzecz jest ważniejsza niż stosunek Jarosława Kaczyńskiego, mój czy Prawa i Sprawiedliwości do prezydenta Komorowskiego. Chodzi o emerytury, chodzi o przyszłość Polaków.

Tylko że o emeryturach prezes mógł rozmawiać z premierem wtedy, kiedy było spotkanie, wtedy, gdy ta ustawa leżała na stole, kiedy można było ją zmieniać. Dziś to tylko podpis lub brak podpisu. Dzisiaj już nie ma właściwie o czy rozmawiać.

Właśnie jest. Weto prezydenta spowoduje, że nie wejdzie ona w życie. W związku z tym klucz w tej chwili leży u prezydenta w pałacu prezydenckim, bo my rozmawialiśmy z premierem Donaldem Tuskiem i on był zafiksowany na 67.

Ale prezes nie rozmawiał. Może gdyby prezes swoimi argumentami zaczął przekonywać premiera, to może przestałby być zafiksowany.

Ja też wierzę w wielką możliwość i zdolność przekonywania premiera Jarosława Kaczyńskiego, ale ta fiksacja Donalda Tuska była zbyt silna, nawet jak dla Jarosława Kaczyńskiego.

Czyli wierzycie, że prezydent nie jest zafiksowany?

Wierzymy, że pan prezydent Bronisław Komorowski wysłucha naszych racjonalnych argumentów. Na ten apel Jarosława Kaczyńskiego pan prezydent odpowiedział, zaproszenie jest i spotkanie odbędzie się jutro o godzinie 9.

Naprawdę, prezydent ugiął się?

Nie ugiął się. Pan prezydent odpowiedział pozytywnie na ten apel. Nie ugiął się, tylko chce o tej sprawie jeszcze rozmawiać.

Czyli jutro o godzinie 9 spotkanie prezydent Komorowski - Kaczyński?

Jutro o 9 spotkanie prezydent Bronisław Komorowski - premier Jarosław Kaczyński.

Tyle przynajmniej przykrości zrobi prezesowi, że go na 9 rano zaprosił, a prezes nie wielbi tej pory.

To jest pora, o której panowie będą rozmawiać o sprawie ważnej. Naprawdę to szukanie tutaj dziury w całym. Nie sadzę, żeby to było celowe ze strony pana prezesa.

To na koniec chciałem jeszcze zapytać, czy razem z Solidarną Polską będziecie blokować wejście Chorwacji do Unii Europejskiej?

No to, co zrobił Ludwik Dorn i Solidarna Polska w tej sprawie, to jest rzecz niebywała. To jest pułapka zastawiona na Radio Maryja i także na prawicę w Polsce - to zepchnięcie jej do koziego rogu, do narożnika. Po pierwsze: przyjęcie Bułgarii i Rumunii za czasów naszych rządów odbywało się zwykłą większością, więc to pewnie też się tak wydarzy. Po drugie, Polacy nie zrozumieją zablokowania Chorwacji. Jeśli w tym traktacie nie będzie żadnych dodatkowych zmian prawa podstawowego Unii Europejskiej to będziemy za przyjęciem Chorwacji.

Czyli nie będzie solidarności z Solidarną Polską?

Nie chcemy zaszkodzić Radiu Maryja, Telewizji Trwam, a moim zdaniem Ludwik Dorn tym działaniem szkodzi i Polsce i Europie, bo opinia publiczna polska i europejska tego nie zrozumie.

Oferta Dorna odrzucona?

Oferta Dorna jest niepoważna, ona zaszkodziła Radiu Maryja, my tego nie możemy zrobić.

Czyli odrzucacie ją?

No ona jest niepoważna. Poza tym Dorn mówi o 2/3, przy czym przyjęcie Bułgarii i Rumunii za rządów Prawa i Sprawiedliwości odbywało się zwykła większością głosów. Oferta jest nie tyle niepoważna, co niemożliwa do zrealizowania. Podjęcie tej gry zaszkodzi Telewizji Trwam, a nie ma sensu tego robić.

A przede wszystkim Chorwacji."

Więcej: http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/wywiady/kontrwywiad/news-adam-hofman-tusk-zafiksowany-na-67-jutro-prezes-pis,nId,609339

10:05, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Polonia: Niech Obama wypowie się ws. polskiego obozu śmierci

"W liście do amerykańskiego prezydenta szef Kongresu Polonii Amerykańskiej Frank Spula apeluje, żeby Barack Obama osobiście wydał "wyraźne publiczne oświadczenie" w sprawie skandalicznej wypowiedzi. Polonia protestuje również przeciwko określeniu "polski obóz śmierci".

Frank Spula napisał w liście do Baracka Obamy, że takie określenie oczernia Polskę, która - jak podkreślił - "posiadała największy zorganizowany ruch oporu w okupowanej przez nazistów Europie.Zaznaczył, że nasz kraj miał "tysiące odważnych bojowników o wolność, którzy, jak Jan Karski, ryzykowali życiem, aby zapobiec nazistowskim zbrodniom wojennym".
"Kongres Polonii Amerykańskiej wzywa pana, panie prezydencie, do wykorzystania swojej przywódczej roli, aby zapobiec używaniu w przyszłości takiej błędnej terminologii na temat Polski. Zdecydowanie zalecamy, aby wygłosił pan jak najszybciej wyraźne publiczne oświadczenie odnośnie tej sprawy" - czytamy w dokumencie.
Alex Storożyński prezes Fundacji Kościuszkowskiej domaga się natomiast od amerykańskiego prezydenta, żeby podpisał petycję zakazującą używania mylnego określenia i przypomina, że do tej pory podpisało się pod nią 300 tysięcy osób m.in. członkowie kongresu. Pod dokumentem brakuje jednak podpisów przedstawicieli amerykańskiej administracji. Storożyński dwa lata temu prosił ambasadora USA w Warszawie, żeby poprał Polonię w swoich staraniach, ten jednak zasłaniał się wewnętrznymi przepisami.
W nocy polskiego czasu Biały Dom wydał oświadczenie - z wyrazami ubolewania - na temat gafy prezydenta Baracka Obamy z "polskim obozem śmierci". Jest to jednak niemal powtórzenie wtorkowego oświadczenia rzecznika Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA, Tommy'ego Vietora. Biały Dom rozszerzył je jedynie o dodatkowe zdanie mające podkreślić uznanie Baracka Obamy dla ofiar polskich w czasie drugiej wojny światowej.
"Przy wielu okazjach - jak w czasie zeszłorocznej wizyty pod pomnikiem getta warszawskiego, w wystąpieniu w Muzeum Holokaustu w zeszłym miesiącu i w swym przesłaniu na wideo z okazji 65. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz - prezydent Obama złożył hołd straszliwym ofiarom, jakie ponieśli niewinni Polacy w nazistowskich obozach śmierci w czasie Holokaustu" - czytamy w oświadczeniu.
Wydaje się, że wielu zawiódł "dyplomatyczny nos". Poczekamy na oświadczenie Białego Domu- powiedziała Ewa Jończyk-Ziomecka konsul generalna z Nowego Jorku. Adam Rotfeld były dyplomata sądził nawet, że wywarł nacisk na Biały Dom. Oczekujemy stosownego oświadczenia i sprostowania oraz słów przeprosin na piśmie- podkreślał w rozmowie z dziennikarzami w Waszyngtonie. Wiem co robię. W tej sprawie jestem w kontakcie z właściwymi instytucjami i w kraju i w Stanach Zjednoczonych - podkreślał Robert Kupiecki ambasador RP w Waszyngtonie. Dla Kupieckiego, który za dwa miesiące opuszcza placówkę, wypowiedź Obamy to chyba najgorszy z możliwych scenariuszy. Na Facebooku ambasada umieściła informację, że wielu Amerykanów dzwoni z poparciem dla Polaków.
Niewygodny temat na konferencji prasowej w Białym Domu

W światowych mediach zawrzało po faux pas Obamy
Petycja z zaproszeniem do Auschwitz prezydenta Baracka Obamy
Wszystko wskazuje na to, że oficjalnych przeprosin, jakich oczekiwalibyśmy po kompromitującym błędzie amerykańskiego prezydenta, nie będzie. Podczas konferencji prasowej Jay Carney, sekretarz prasowy Białego Domu jak ognia unikał tematu wpadki. Pytany przez zagranicznych dziennikarzy, czy Barack Obama zamierza zadzwonić do polskiego premiera, Carney odpowiedział: Prezydent przejęzyczył się, odnosił się do nazistowskich obozów pracy w okupowanej przez Niemców Polsce. Tak jak już powiedzieliśmy, żałujemy tej nieścisłości, ale ta nieścisłość nie powinna przysłaniać intencji uhonorowania pana Karskiego a także wszystkich dzielnych Polaków, którzy stali po stronie ludzkiej godności w obliczu tyranii".
Jay Carney już chciał zakończyć ten temat w czasie konferencji, ale po chwili ponownie dopytywany o kompromitującą wpadkę znów powtarzał to, co już usłyszeliśmy i zakończył słowami "nie mam więcej informacji" i poprosił o inne pytanie.
Widać wyraźnie, że Biały Dom przyjął linię obrony wskazując na przejęzyczenie. Korespondent RMF FM w Waszyngtonie Paweł Żuchowski był w Białym Domu na uroczystości uhonorowania Jana Karskiego i widział, że amerykański prezydent czytał tekst przemówienia z promptera. Określenie "polski obóz śmierci" trafiło też na moment do internetu. To jednak nie przejęzyczenie. To było źle przygotowane wystąpienie, które skompromitowało Biały Dom i prezydenta USA.
Amerykański korespondent RMF FM dotarł do osób, które tuż po ceremonii rozmawiały z prezydentem USA. Według ustaleń Pawła Żuchowskiego, Obamie nikt z Polaków wpadki nie wytknął obawiając się politycznego faux pas. Uwagi przekazano pracownikom Białego Domu oraz ambasadorowi Stanów Zjednoczonych w Polsce, który był na uroczystości w Waszyngtonie.
Nikt nie chce wierzyć w to, że było to tylko przejęzyczenie. Chodziło raczej o pomylenie historycznych faktów przez osobę przygotowującą wystąpienie. Obama nie miał świadomości pomyłki. Z amerykańskim prezydentem, tuż po ceremonii rozmawiała m.in. Wanda Urbańska, która lobbowała na rzecz przyznania Janowi Karskiemu Prezydenckiego Medalu Wolności.
Nie jestem pewna, czy w tym momencie był świadomy błędu, ale jestem pewna, że w tym momencie już jest. Przykro mi, że dopuścił się tego niefortunnego przejęzyczenia. nie jestem pewna w jaki sposób prezydent powinien zareagować. To są jego decyzje i Białego Domu - podkreśla.
"Zaproś Obamę do Auschwitz". Akcja RMF FM i RMF24 po skandalicznej wpadce prezydenta USA
"
Więcej:http://www.rmf24.pl/news-polonia-niech-obama-wypowie-sie-ws-polskiego-obozu-smierci,nId,609324

10:05, radioalert
Link Dodaj komentarz »
W tym roku droższe wakacje na kredyt!

"

"W tym roku wakacje na kredyt będą droższe. Banki podniosły opłaty nawet za najmniejsze pożyczki. Średnia rata przy rocznej pożyczce na 5000 złotych wyniesie prawie 470 złotych.

Szukając kredytu na wakacje, warto zacząć od banku, w którym już mamy konto, a nie od innego, który teoretycznie proponuje lepsze warunki. Rok temu oferty banków były zdecydowanie lepsze. W tym roku w branże uderzył kryzys. Nie żadnych specjalnych ofert na wakacje. Wzrosły także stopy procentowe.

Można przypuszczać, że to nie koniec podwyżek i w najbliższym czasie kolejne instytucje zechcą zwiększyć przychody z tytułu odsetek: czy to w kredytach czy w kartach - twierdzi analityk Michał Sadrak.

Alternatywą na wakacje mogą być karty kredytowe. Jeżeli spłacimy zadłużenie w ciągu niecałych dwóch miesięcy, to nie zapłacimy żadnych odsetek. Jeżeli natomiast się spóźnimy - to oprocentowanie wyniesie nawet 25 procent.

Średnie koszty rocznej pożyczki na 5 tys. zł

  Śr. miesięczna rata Śr. RRSO Śr. całkowity koszt kredytu
Klient wewnętrzny 464,02 zł 22,48% 568,82 zł
Klient zewnętrzny 469,25 zł 24,97% 632,04 zł

- klient wewnętrzny to osoba, która już ma w danym banku jakiś produkt. To może być konto, albo lokata.

- RRSO to rzeczywista roczna stopa oprocentowania

Źródło: Open Finance

Jak zaoszczędzić na wakacje?

Prawie każdy z nas ma w swoim portfelu plastikową kartę: albo płatniczą albo kredytową. I prawie nikt nie korzysta ze związanych z tym rabatów.

Sprawdziliśmy, jakie korzyści płyną z ich posiadania. Wzięliśmy pod uwagę karty srebrne, złote, platynowe, ale także te zwykłe. W zależności od banku można dzięki nim zyskać kilkunastoprocentowe rabaty na polskie i zagraniczne hotele. 10 procent rabatu na bilety lotnicze, do 30 procent zniżki na promy kursujące po morzach, a nawet obniżki w wypożyczalniach samochodowych.

Niektóre karty zakładają także ubezpieczenie medyczne i tak zwaną usługę assistance (na przykład, jeżeli w trasie, w całej Europie zabraknie na przykład nam paliwa, to ktoś dowiezie nam kanister).

Wszystkie te rabaty obowiązują, tylko jeżeli zapłacimy kartą kredytową. Pamiętamy jednak, że takie pieniądze bardzo łatwo się wydaje, gorzej może być ze spłatą.

   
   

EKONOMIA

"

Więcej: http://www.rmf24.pl/ekonomia/news-drozsze-wakacje-na-kredyt,nId,609334

10:03, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Ucz się tego, co lubisz! Bo będziesz bezrobotny!

"By za 8-10 lat młody człowiek nie zasilił armii bezrobotnych absolwentów, w liceum i na studiach powinien uczyć się przede wszystkim tego, co sprawia mu przyjemność - donosi "Dziennik Gazeta Prawna". Dziennikarze powołują się na raport Uczelni Łazarskiego i PKPP Lewiatan.

  W 2020 r. na rynku będzie głównie zapotrzebowanie na inżynierów /Archiwum RMF FM
  W 2020 r. na rynku będzie głównie zapotrzebowanie na inżynierów
 
/Archiwum RMF FM
Już w 2020 r. szefowie firm będą poszukiwali osób, dla których praca jest hobby. Jak mówi Monika Zakrzewska z PKPP Lewiatan, gdy lubimy rysować nie warto wybierać biotechnologii, bo choć to tzw. zawód z przyszłością, to nigdy nie będzie się w nim tak dobrym, jak koledzy dla których to pasja.

Raport wylicza, że w 2020 r. na rynku będzie głównie zapotrzebowanie na inżynierów z różnych dziedzin nauk ścisłych, specjalistów: od ochrony zdrowia oraz środowiska i od ubezpieczeń, analityków finansowych, doradców biznesowych. I to niekoniecznie z dyplomami szkół wyższych - w cenie będą też absolwenci szkół zawodowych, którzy w małym palcu będą mieli nowe technologie i cały czas będą doskonalili swe umiejętności i wiedzę. Bardziej niż teraz będą też poszukiwani specjaliści o najwyższych kwalifikacjach oraz fachowcy od zadań specjalnych, czyli nierutynowych. Spadnie zaś popyt m.in. na zawody rolnicze czy rzemieślnicze - wylicza gazeta."

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-ucz-sie-tego-co-lubisz-nie-dolaczysz-do-bezrobotnych,nId,609322

10:02, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Nieprzespana noc prawie jak dwa promile!

"Senni kierowcy są prawie tak samo niebezpieczni jak ci, którzy prowadzą po alkoholu. W jednym i drugim przypadku prawdopodobieństwo spowodowania wypadku jest dwukrotnie wyższe niż w przypadku osób trzeźwych i wypoczętych - twierdzi agencja Reutera.

   
   
Agencja przytacza wyniki badania przeprowadzonego pod kierownictwem Nicholasa Moore'a ze szpitala uniwersyteckiego w Bordeaux. Jego zespół przeanalizował informacje o 679 kierowcach, którzy w latach 2007-2009 trafili do szpitala na ponad dobę z powodu poważnych wypadków. Ryzyko wynikające z niewyspania było prawie równe temu wynikającemu ze spożycia alkoholu - napisał Moore na łamach czasopisma medycznego "Archives of Internal Medicine". Żeby ustalić, co mogło być przyczyną wypadku, badacze korzystali z kwestionariuszy, wypełnianych przez kierowców, oraz z raportów policyjnych.

Cztery godziny snu to jak sześć piw

Zdaniem ekipy Moore'a, wśród czynników podwyższających ryzyko spowodowania wypadku są: wiek 18-29 lat, kierowanie samochodem, spożywanie alkoholu i niewyspanie. Z badań wynika, że zaledwie cztery godziny snu powodują osłabienie podobne temu, które odczuwa się po wypiciu sześciu piw - powiedział Christopher Drake ze szpitala im. Henry'ego w Detroit, specjalizującego się w leczeniu zaburzeń snu. Jeśli ktoś nie śpi całą noc, można to przyrównać do 1,9 promila alkoholu we krwi - dodał.

13 proc. kierowców przyznaje, że prowadziło po alkoholu

Z badań przeprowadzonych przez OBOP w 2011 roku wynika, że prawie 13 proc. badanych kierowców przyznaje się, że prowadziło samochód po alkoholu. Do tego trzeba jeszcze doliczyć sporą grupę tych, którzy siadają za kółko na kacu, myśląc, że wszystko jest w porządku.

To jednak jeszcze nie największy problem. Badania wykazały bowiem, że pijani kierowcy najczęściej siadają za kierownicą zupełnie świadomie, usprawiedliwiając swoje postępowanie wyższą koniecznością lub małą ilością wypitego trunku."

Więcej: http://www.rmf24.pl/news-nieprzespana-noc-prawie-jak-dwa-promile,nId,609326

10:01, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Strażnicy miejscy będą wyposażeni w broń palną, dostaną prawo prowadzenia kontroli osobistej !

"Strażnicy miejscy będą wyposażeni w broń palną, dostaną prawo prowadzenia kontroli osobistej i nakładania mandatów w szerszym niż dziś zakresie. Takie zmiany przewiduje projekt ustawy o powołaniu policji municypalnej - donosi "Dziennik Gazeta Prawna".

    /Archiwum RMF FM
   
 
/Archiwum RMF FM
Policja municypalna miałaby zastąpić jednostki straży miejskiej. Projekt, nad którym pracuje dwunastu szefów straży m.in. z Warszawy, Krakowa, Gdańska, jest już właściwie gotowy i jeszcze w tym roku powinien trafić do Sejmu - stwierdza gazeta.

Zakłada on m.in., że strażnicy dostawaliby broń palną niemal automatycznie (teraz mogą otrzymać ją jedynie od policji na wniosek komendanta straży miejskiej); dysponowaliby bezpośrednim dostępem do baz danych, np. o osobach ściganych; mogliby nakładać grzywny w znacznie szerszym niż dotąd zakresie.

Prezydent Gdańska Piotr Adamowicz przekonuje, że dzięki dodatkowym uprawnieniom zwiększy się efektywność działań tych służb.

Jak podkreśla dziennik, projekt wzbudza zainteresowanie rządu. Na początku maja odbyło się spotkanie z komendantami w MSW, a rzeczniczka resortu Małgorzata Woźniak zapowiada, że po otrzymaniu projektu zostanie on przeanalizowany."

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-prezydenci-miast-sie-zbroja,nId,609342

10:01, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Skandaliczna wpadka Baracka Obamy: "polski obóz śmierci". Zobacz film!

"Uroczystość przyznania Prezydenckiego Medalu Wolności Janowi Karskiemu zakończyła się skandalem. Podczas odbywającej się w Białym Domu gali, na której wręczano to najwyższe w USA cywilne odznaczenie państwowe, Barack Obama użył określenia "polski obóz śmierci".

  Medal w imieniu nieżyjącego Karskiego z rąk Obamy odebrał minister Rotfeld /Paweł Żuchowski /RMF FM
  Medal w imieniu nieżyjącego Karskiego z rąk Obamy odebrał minister Rotfeld
 
/Paweł Żuchowski /RMF FM

Wspominając polskiego bohatera, który bezskutecznie alarmował Zachód o zagładzie Żydów w okupowanej przez Niemcy hitlerowskie Polsce, Obama powiedział, że jako kurier polskiego podziemia Jan Karski został przeszmuglowany do getta warszawskiego i do polskiego obozu śmierci. Chodziło o nazistowski obóz przejściowy w Izbicy, do którego Karski również się przedostał w przebraniu strażnika. Polski MSZ od lat walczy z określaniem przez światową opinię publiczną niemieckich, hitlerowskich obozów koncentracyjnych jako polskich obozów śmierci."

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-skandaliczna-wpadka-baracka-obamy-polski-oboz-smierci,nId,609089

10:00, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Komorowski pisze do Obamy: Liczę na wspólne poprawienie tego nieszczęsnego błędu

""Niesprawiedliwe, bolesne dla nas wszystkich słowa prezydenta Stanów Zjednoczonych o polskim obozie śmierci w moim przekonaniu nie odzwierciedlają ani poglądów, ani zamysłów naszego amerykańskiego przyjaciela" - oświadczył prezydent Bronisław Komorowski. Według niego, świadczy o tym szerszy kontekst, czyli przyznanie pośmiertnie najwyższego cywilnego odznaczenia amerykańskiego Janowi Karskiemu. Prezydent USA Barack Obama użył określenia "polski obóz śmierci" podczas uroczystości pośmiertnego uhonorowania Karskiego Prezydenckim Medalem Wolności.
Komorowski zaznaczył w oświadczeniu, że Jan Karski był wysłannikiem polskiego państwa podziemnego, był więc "częścią polskich starań i działań na rzecz wstrząśnięcia sercami, umysłami ówczesnego świata ludzi wolnych, świata zachodu" w obliczu zagłady Żydów w Europie i Żydów na ziemiach polskich. W obliczu zagłady żydowskiej dokonywanej przez okupanta hitlerowskiego na polskich ziemiach okupowanych - podkreślił prezydent.
Zdaniem Komorowskiego, każda pomyłka, każdy błąd jest do naprawienia, jeśli zostanie odpowiednio przemyślany. Prezydent poinformował także, że przesłał osobisty list do prezydenta Baracka Obamy. Liczę na to, że nie licytując się na ostrość sformułowań, list ten spowoduje odpowiedni efekt. Liczę na wspólne poprawienie tego nieszczęsnego błędu - powiedział Bronisław Komorowski.
Jestem przekonany, że każda pomyłka, każdy błąd jest do naprawienia, jeśli zostanie odpowiednio przemyślany - podkreślił Komorowski. Prezydent jest również przekonany, że "każdy rozpoznany, przemyślany błąd może nas do siebie nawzajem zbliżać". To co jest naznaczone tylko bólem i żalem, pretensjami na ogół od siebie ludzi oddala - dodał.
Razem możemy zrobić bardzo wiele, możemy także zmniejszyć ryzyko na przyszłość pojawienia się bolesnych dla nas terminów, określeń nie mających nic wspólnego z prawdą, ale budujących współczesną opinię, nie tylko o historycznej, ale także o współczesnej Polsce - zaznaczył Komorowski.
Komorowski o komentarzach do słów Obamy o "polskim obozie śmierci"
Prezydent Bronisław Komorowski uważa, że niektóre polskie komentarze do słów Baracka Obamy o "polskim obozie śmierci", są skierowane raczej do polskiej niż amerykańskiej opinii publicznej. Według niego, można w nich znaleźć ślady zaangażowania w kampanię wyborczą w USA. Wybory prezydenckie w USA mają się odbyć 6 listopada.
Według Komorowskiego, trzeba zrozumieć, że my tu, w Polsce, nie mamy się w tej sprawie do czego przekonywać. W Polsce wiemy dobrze o tym, że termin "polskie obozy śmierci" czy "polskie obozy zagłady" jest tyle samo bolesny dla nas i niesprawiedliwy, co po prostu nieprawdziwy - podkreślił prezydent.
Skandaliczna wpadka Baracka Obamy
Uroczystość przyznania Prezydenckiego Medalu Wolności Janowi Karskiemu zakończyła się skandalem. Podczas odbywającej się w Białym Domu gali, na której wręczano to najwyższe w USA cywilne odznaczenie państwowe, Barack Obama użył określenia "polski obóz śmierci". Wspominając polskiego bohatera, który bezskutecznie alarmował Zachód o zagładzie Żydów w okupowanej przez Niemcy hitlerowskie Polsce, Obama powiedział, że jako kurier polskiego podziemia Jan Karski został przeszmuglowany do getta warszawskiego i do polskiego obozu śmierci. Chodziło o nazistowski obóz przejściowy w Izbicy, do którego Karski również się przedostał w przebraniu strażnika.
Interwencje polskiego MSZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
Kilkaset interwencji MSZ ws. "polskich obozów". Sformułowanie nadal pojawia się w publikacjach
Ministerstwo Spraw Zagranicznych twierdzi, że polska dyplomacja od 2004 roku za każdym razem reaguje na pojawiające się publicznie za granicą, zwłaszcza w mediach, obraźliwe i nieprawdziwe sformułowania o "polskich obozach koncentracyjnych", czy "polskich obozach śmierci". Resort przytacza dane. W ostatnich trzech latach przeprowadzono skuteczne interwencje w sprawie użycia obraźliwych dla Polski określeń: w 2010 roku - 103, w 2011 - 73 i w 2012 - 23 interwencje.
Ważnym osiągnięciem w naszych staraniach jest wpisywanie do książek stylów (stylebook) przez ważne media w USA zakazów sformułowania "polskie obozy koncentracyjne/śmierci" - podkreślił resort dyplomacji w wydanym oświadczeniu. Pierwszą redakcją, która zakazała używania obraźliwego dla Polski zwrotu był - w listopadzie 2010 roku - "Wall Street Journal". Nastąpiło to - jak zaznaczył resort - m.in. po osobistej rozmowie ministra Radosława Sikorskiego z redakcją.
Kolejnymi redakcjami były: "San Francisco Chronicle" - w lutym 2011 roku; "New York Times" - w marcu 2011 roku; portal Yahoo - we wrześniu 2011 roku; agencja Associated Press - w lutym 2012 roku."

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-komorowski-pisze-do-obamy-licze-na-wspolne-poprawienie-tego,nId,609243

Tagi: Polska USA
09:59, radioalert
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 46
Loading