RSS
piątek, 30 marca 2012
"Nie mówimy, że reforma zapewni wysokie emerytury"

""Istotą tej ustawy jest umożliwienie wypłacania emerytur na poziomie, który umożliwia przeżycie. Nie mówimy tego, że naszym celem jest, żeby emerytury były wysokie" - powiedział premier w Sejmie.
 
Wiek emerytalny dla obu płci to 67 lat. Będzie jednak możliwość wcześniejszej emerytury. Dla kobiet to wiek 62 lat, dla mężczyzn 65 - zapowiedział Donald Tusk na wspólnej konferencji prasowej z Waldemarem Pawlakiem. Jak dodał, projekt ustawy ws. reformy emerytalnej w ciągu trzech tygodni powinien znaleźć się na posiedzeniu rządu. więcej
Wieczorową porą Tusk i Pawlak znów rozmawiali o emeryturach
Protestujący przeciw reformie emerytalnej przenieśli się pod Sejm
Od kilku godzin na Wiejskiej trwa debata nad wnioskiem o referendum emerytalne. Projekt dokumentu przygotowała Solidarność.
Donald Tusk oświadczył w Sejmie, że istotą proponowanych przez rząd zmian jest umożliwienie wypłacania emerytur na poziomie, który umożliwia przeżycie. Jak zaznaczył, obecny system emerytalny nie zapewni nawet wypłat "emerytur głodowych". Nie mamy złudzeń, ta reforma czy ta zmiana jak wolą niektórzy, nie da gwarancji bajecznie wysokich emerytur. Ona jest zaledwie wstępem, zaledwie krokiem na rzecz zagwarantowania emerytur w ogóle, dziś i w przyszłości - podkreślił szef rządu.
Premier mówił, że choć ludziom w Polsce żyje się ciężej niż w wielu państwach UE, to nie można jednak z tego faktu wyciągać wniosku, że Polacy mogą w tej sytuacji pracować krócej. Dodał, że ma odwagę stwierdzić coś, co jest oczywiste: nie jesteśmy tak bogaci jak większość państw UE, nadrabiamy ten dystans, ale o wiele za wolno, aby móc sobie dzisiaj powiedzieć: będziemy mieć taką opiekę socjalną, taki system emerytalny jak w Szwecji. Nie, dzisiaj to nie jest możliwe. Jeśli chcemy, żeby te marzenia stały się kiedyś faktem - i raczej mówimy o pokoleniu naszych dzieci - to my musimy dzisiaj więcej pracować, taka jest prawda - oświadczył szef rządu.
"Istotą projektu reformy emerytalnej solidarność pokoleń"
Premier przekonywał ponadto, że istotą zaproponowanej przez rząd reformy emerytalnej jest solidarność pokoleń. Staramy się to projektować nie pod bieżący interes polityczny, tylko z założeniem, że podejmujemy bardzo poważne ryzyko - podkreślił.
Przygotowujemy projekt, którego skutki rozłożone są na prawie 30 lat, jeśli chodzi o dochodzenie do punktu końcowego, jakim jest zrównanie wieku emerytalnego. To jest świadectwo, że staramy się projektować element tego systemu nie pod bieżący interes polityczny, tylko z założeniem, że podejmujemy bardzo poważne ryzyko polityczne, w duchu odpowiedzialności za pokolenie, które będzie przechodziło na emeryturę za 30 lat - mówił Tusk."

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-nie-mowimy-ze-reforma-zapewni-wysokie-emerytury,nId,595407

14:38, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Tusk: Istotą tej ustawy jest umożliwienie wypłacania emerytur na poziomie, który umożliwia przeżycie"

""Istotą tej ustawy jest umożliwienie wypłacania emerytur na poziomie, który umożliwia przeżycie. Nie mówimy tego, że naszym celem jest, żeby emerytury były wysokie" - powiedział premier w Sejmie.
 
Wiek emerytalny dla obu płci to 67 lat. Będzie jednak możliwość wcześniejszej emerytury. Dla kobiet to wiek 62 lat, dla mężczyzn 65 - zapowiedział Donald Tusk na wspólnej konferencji prasowej z Waldemarem Pawlakiem. Jak dodał, projekt ustawy ws. reformy emerytalnej w ciągu trzech tygodni powinien znaleźć się na posiedzeniu rządu. więcej
Wieczorową porą Tusk i Pawlak znów rozmawiali o emeryturach
Protestujący przeciw reformie emerytalnej przenieśli się pod Sejm
Od kilku godzin na Wiejskiej trwa debata nad wnioskiem o referendum emerytalne. Projekt dokumentu przygotowała Solidarność.
Donald Tusk oświadczył w Sejmie, że istotą proponowanych przez rząd zmian jest umożliwienie wypłacania emerytur na poziomie, który umożliwia przeżycie. Jak zaznaczył, obecny system emerytalny nie zapewni nawet wypłat "emerytur głodowych". Nie mamy złudzeń, ta reforma czy ta zmiana jak wolą niektórzy, nie da gwarancji bajecznie wysokich emerytur. Ona jest zaledwie wstępem, zaledwie krokiem na rzecz zagwarantowania emerytur w ogóle, dziś i w przyszłości - podkreślił szef rządu.
Premier mówił, że choć ludziom w Polsce żyje się ciężej niż w wielu państwach UE, to nie można jednak z tego faktu wyciągać wniosku, że Polacy mogą w tej sytuacji pracować krócej. Dodał, że ma odwagę stwierdzić coś, co jest oczywiste: nie jesteśmy tak bogaci jak większość państw UE, nadrabiamy ten dystans, ale o wiele za wolno, aby móc sobie dzisiaj powiedzieć: będziemy mieć taką opiekę socjalną, taki system emerytalny jak w Szwecji. Nie, dzisiaj to nie jest możliwe. Jeśli chcemy, żeby te marzenia stały się kiedyś faktem - i raczej mówimy o pokoleniu naszych dzieci - to my musimy dzisiaj więcej pracować, taka jest prawda - oświadczył szef rządu.
"Istotą projektu reformy emerytalnej solidarność pokoleń"
Premier przekonywał ponadto, że istotą zaproponowanej przez rząd reformy emerytalnej jest solidarność pokoleń. Staramy się to projektować nie pod bieżący interes polityczny, tylko z założeniem, że podejmujemy bardzo poważne ryzyko - podkreślił.
Przygotowujemy projekt, którego skutki rozłożone są na prawie 30 lat, jeśli chodzi o dochodzenie do punktu końcowego, jakim jest zrównanie wieku emerytalnego. To jest świadectwo, że staramy się projektować element tego systemu nie pod bieżący interes polityczny, tylko z założeniem, że podejmujemy bardzo poważne ryzyko polityczne, w duchu odpowiedzialności za pokolenie, które będzie przechodziło na emeryturę za 30 lat - mówił Tusk."

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-nie-mowimy-ze-reforma-zapewni-wysokie-emerytury,nId,595407

14:33, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Rosja: Odnaleziono bezcenny skarb!

"40 worków sreber ukrytych w czasie bolszewickiej rewolucji odnaleziono przy remoncie pałacyku książąt Naryszkinów w Petersburgu. To kilka tysięcy przedmiotów: samowary, kandelabry, sztućce - całe wyposażenie arystokratycznej kuchni. To pierwsze takie znalezisko w Petersburgu.

    /AFP
   
 
Srebra są w doskonałym stanie. Prawie sto lat owinięte w gazety przeleżały w niewielkiej skrytce, którą przypadkowo znaleźli robotnicy. Cenne precjoza ukryto w zamurowanym, niewielkim pomieszczeniu o powierzchni 6 metrów kwadratowych.

Specjaliści po wstępnych oględzinach orzekli, że to reprezentacyjny serwis książąt Naryszkinów. Świadczą o tym znaki herbowe wybite na srebrach. Takiej kolekcji nie ma w żadnym z petersburskich muzeów. To absolutnie unikalne znalezisko. Prawdziwy skarb.- podkreślają rosyjscy historycy sztuki.

Z dokumentów wynika, że skarb najprawdopodobniej ukrył Siergiej Somow, oficer Lejb-Gwardyjskiego Pułk Huzarów Jego Wysokości. Wojskowy zmarł na emigracji w Paryżu, w latach 70. ubiegłego wieku.

Specjaliści muszą teraz "wycenić" znalezisko, bo według rosyjskiego prawa znalazcy należy się nagroda w wysokości jednej czwartej wartości skarbu. Prawdopodobnie nagrodę otrzymają robotnicy którzy natknęli się na skrytkę podczas prac remontowych."

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-bezcenny-skarb-odnaleziony-w-rosji-zobacz-zdjecia,nId,595368



Tagi: Rosja
14:28, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Warszawa: Kamieniami bił po głowie starsze kobiety, żeby ukraść im torebkę

"Warszawscy policjanci zatrzymali mężczyznę, który napadał na bezbronne, starsze kobiety. Brutalnie atakował je kamieniem w głowę i wyrywał torebki. Kiedy przyszła po niego policja, próbował uciekać przez okno.

Policja szukała mężczyzny od połowy marca. Wtedy to funkcjonariusze dostali zgłoszenie o brutalnym napadzie na kobietę w podeszłym wieku. Okazało się, że takich ataków w Śródmieściu było więcej. Za każdym razem bandyta napadał schorowane, starsze kobiety, w wieku od 67 do 92 lat! Często poruszające się o kuli.
Szedł za swoją ofiarą do jej domu. Atakował na klatce schodowej albo w windzie. Uderzał kamieniem w tył głowy, a następnie ogłuszonej kobiecie zabierał torebkę. Łupem były portfele, a w nich przeważnie drobne sumy pieniędzy.
Przed policją uciekał przez okno
Najpierw policjanci namierzyli telefon, który został skradziony jednej z kobiet. Jak się okazało, ktoś go sprzedał. Teraz pozostało już tylko jak po nitce do kłębka namierzyć bandytę. Tak policjanci ustalili, że sprawcą brutalnych napadów na starsze kobiety może być 25-letni Daniel D. Policjanci szukali go przez kilka godzin, ostatecznie okazało się, że mieszka na Pradze Południe. Do drzwi jego mieszkania zapukali tuż przed 22.
Kiedy policjanci wchodzili do środka, Daniel D. stał już na parapecie okna. Chciał uciec, ale szybko został obezwładniony. W jego domu znaleziono 7 telefonów komórkowych i karty sim.
Mężczyzna był pijany. Badanie alkomatem w komendzie wykazało u niego 3,36 promila. Trafił do izby wytrzeźwień. Usłyszy zarzuty rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Może za to trafić do więzienia nawet na 12 lat. Policjanci będą też domagać się dla niego aresztu. Daniel D. był już bowiem notowany m.in. za rozboje. Pół roku temu opuścił zakład karny."
Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-kamieniami-bil-po-glowie-starsze-kobiety-zeby-ukrasc-im,nId,595338

14:25, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Opłata na autostradzie A4. Za motor tylko 4,5 zł! od 01.04.2012

"Dobra informacja dla motocyklistów. Stalexport w końcu obniża dla nich stawki za przejazd najdroższą w Polsce autostradą A4 Kraków-Katowice. Od 1 kwietnia na tym odcinku kierowcy jednośladów zapłacą połowę stawki. Na jednej bramce 4,5 zł.
 
Stalexport wydał zgodę na to, żeby motocykliści od 1 kwietnia płacili na bramkach na A4 o połowę mniej, czyli 4,5 złotych. To oznacza, że za przejazd całą autostrada z Krakowa do Katowic motocykliści zapłacą nie 18, a 9 złotych. Ich sukces jest jednak połowiczny, i to nie tylko finansowo. Nie udało się bowiem wymusić zmian w umowie koncesyjnej, w związku z czym jednoślady nadal figurują w tej samej kategorii co samochody osobowe. Ponadto obniżka opłat będzie tylko czasową bonifikatą, którą Stalexport będzie mógł cofnąć - np. z powodu trudnej sytuacji finansowej spółki lub na wniosek akcjonariuszy. Zobacz pismo Stalexportu
Termin wprowadzenia obniżki na autostradzie A4 nie jest przypadkowy. Właśnie zaczyna się sezon motocyklowy, a fani jednośladów wielokrotnie ostrzegali, że brak bonifikaty doprowadzi do protestów na bramkach - nawet w czasie trwania Euro 2012. Jeżeli faktycznie nie będzie przed nowym sezonem żadnej obniżki, to czas wrócić do metod sprzed 2,5 roku. Jednogroszówki były skuteczne, myślimy, że nadal będą skuteczne - mówił reporterowi RMF FM Szczęsny Filipiak, jeden z protestujących motocyklistów.

Od 1 marca kierowcy na płatnym odcinku autostrady A4 muszą płacić 9 złotych na każdej bramce, co w sumie - za pokonanie całego odcinka z Krakowa do Katowic - daje 18 złotych. To 30 groszy za kilometr! Podwyżkę wprowadzono, mimo że na autostradzie niemal nieustannie prowadzone są remonty. Odnawiane są wiadukty, co powoduje, że w ich okolicach kierowcy muszą spodziewać się utrudnień. Dwa pasy redukują się do jednego, wprowadzone zostają ograniczenia prędkości i zakazy wyprzedzania. Lada moment rozpocznie się także przebudowa wiaduktu na trasie Trzebinia-Chrzanów. By zjechać z autostrady, trzeba tam będzie o 180 stopni zmienić kierunek jazdy.
Na podwyższenie ceny nie zgodziła się GDDKiA, ale ta opinia była bez znaczenia, bo tajna umowa koncesyjna daje Stalexportowi możliwość zmiany ceny bez konsultacji z tym urzędem. RMF FM ujawnił fragmenty aneksu nr 5, który jest niekorzystny dla kierowców i Skarbu Państwa, a to na jego podstawie wyliczane są podwyżki.
30 groszy za kilometr autostrady zarządzanej przez Stalexport to najwyższa cena w Polsce, a mniej płacą nawet kierowcy we Włoszech, Chorwacji i Portugali, gdzie drogi przebiegają przez tunele i wysokie wiadukty. Cena ta wzrośnie jeszcze o jeden grosz w momencie, kiedy Stalexport Autostrada Małopolska pozbędzie się węzła Murckowska i 1,5-kilometrowego odcinka trasy."

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-triumf-motocyklistow-na-a4-od-kwietnia-pojada-za-polowe,nId,595349

14:23, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Debata ws. referendum emerytalnego rozpoczęła się od awantury

"Od awantury rozpoczęła się w Sejmie debata ws. referendum emerytalnego. Poseł PiS Mariusz Błaszczak złożył wniosek o zwołanie Konwentu Seniorów, by wyjaśnić, dlaczego na sejmową galerię nie wpuszczono związkowców. Przed budynkiem przy Wiejskiej zgromadziło się dziś około 10 tysięcy protestujących przeciwko rządowej reformie emerytalnej.
 
Wiek emerytalny dla obu płci to 67 lat. Będzie jednak możliwość wcześniejszej emerytury. Dla kobiet to wiek 62 lat, dla mężczyzn 65 - zapowiedział Donald Tusk na wspólnej konferencji prasowej z Waldemarem Pawlakiem. Jak dodał, projekt ustawy ws. reformy emerytalnej w ciągu trzech tygodni powinien znaleźć się na posiedzeniu rządu. więcej
Wieczorową porą Tusk i Pawlak znów rozmawiali o emeryturach
Protestujący przeciw reformie emerytalnej przenieśli się pod Sejm
Po wniosku posła PiS prowadząca obrady marszałek Sejmu Ewa Kopacz odpowiedziała, że sprawa obecności związkowców na galerii była omawiana na posiedzeniu Konwentu, na którym obecny był przedstawiciel klubu PiS. Następnie w głosowaniu posłowie odrzucili wniosek Błaszczaka. Za ogłoszeniem przerwy było 180 posłów, przeciw 181, a 1 wstrzymał się od głosu.
Po głosowaniu szef klubu SP Arkadiusz Mularczyk złożył kolejny wniosek o przerwę, domagając się, by w tym czasie premier Donald Tusk wyszedł do związkowców protestujących przez Sejmem. Marszałek nie uwzględniła jednak tego wniosku, argumentując, że nie jest to wniosek formalny.

Jako pierwszy po przerwie głos zabrał szef NSZZ Solidarność Piotr Duda, który prezentował wniosek o referendum. Podczas swojego wystąpienia podkreślał, że pomysł ten poparły dwa miliony Polaków. Żadna obywatelska inicjatywa w Polsce nie zyskała tak wielkiego poparcia, ostatnią ideą, którą również poparły miliony Polaków, była w 1980 roku Solidarność - zaznaczał.
Jak mówił Duda, Polacy zasługują, aby ich zdanie i ich oczekiwania potraktować poważnie. O tym, jak wielkie znaczenie obywatele przywiązują do możliwości wypowiedzenia się w sprawie wieku przechodzenia na emeryturę, świadczy czas, jaki Solidarność i wszystkie współpracujące z nami organizacje potrzebowały na zebranie ponad 2 mln podpisów.
Szef "S" dodał, że tak dużą liczbę podpisów udało się zebrać w niespełna 3 miesiące. Tak szybkie tempo zbiórki było odpowiedzią na pośpiech rządu dotyczący wprowadzenia zmiany wieku emerytalnego. Polacy poparli pomysł referendum, bo doskonale wiedzą, że proponowane przez rząd rozwiązanie, doprowadzi do nieodwracalnych zmian w ich życiu i życiu następnych pokoleń - zaznaczył.
Na zakończenie swojego wystąpienia Duda, zwracając się do premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera Waldemara Pawlaka, powiedział, że Polaków nie zmyli ich gra w złego i dobrego policjanta. Rzucone w drodze koalicyjnego kompromisu marne cząstkowe emerytury nie zastąpią realnych działań. Nie w tym rzecz panowie - szef Solidarności.
Dodał, że cząstkowe emerytury można skwitować stwierdzeniem, że "teraz się nam proponuje, albo pracować do śmierci, albo szybciej umrzeć z głodu". Szef "S" podał też skutki finansowe przeprowadzenia referendum i źródła ich pokrycia. Proponuję, aby ewentualne referendum odbyło się w ciągu jednego dnia wolnego od pracy. Źródłem pokrycia kosztów, w myśl ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o referendum krajowym, jest rezerwa budżetowa zaplanowana na 95 mln złotych. Koszty referendum nie powinny przekroczyć tej kwoty - powiedział.
PO przeciw referendum
Wniosek o przeprowadzanie referendum jest nie do przyjęcia ze względów społecznych, ponieważ spowodowałby drastyczne obniżenie poziomu życia wszystkich grup społecznych - w tym zwłaszcza przyszłych emerytów - powiedział Dariusz Rosati w imieniu klubu PO.
Według posła Platformy, projekt Solidarności "jest w najwyższym stopniu szkodliwy dla państwa polskiego, ponieważ grozi załamaniem finansów publicznych i wieloletnią stagnacją gospodarczą". Rosati ocenił ponadto, że propozycja referendum "jest wielką polityczną manipulacją".
Kaczyński: referendum ws. emerytur to referendum ws. obecnego systemu
Po pośle PO na mównicę sejmową wyszedł prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem, referendum emerytalne byłoby też referendum ws. systemu rządów w Polsce, który określił jako postkolonialny. Nie musimy żyć w dalszym ciągu w systemie postkomunistycznym, w systemie w istocie postkolonialnym. Możemy ten system odrzucić - podkreślił.
Lider PiS wskazał na potrzebę polityki prorodzinnej. Jak mówił, można ją prowadzić, gdy władza jest niezależna od grup kapitałowych. Pod warunkiem, że władza nie będzie zdeterminowana przez uzależnienie od różnych potężnych grup kapitałowych, a będzie mogła decydować zgodnie z interesem społecznym. Wtedy już przy końcu lat 30. mogą pojawić się na rynku pracy roczniki liczniejsze - mówił Kaczyński.
Tusk: Istotą reformy gwarancja emerytur umożliwiających przeżycie
Premier Donald Tusk podczas sejmowego wystąpienia oświadczył, że istotą proponowanych przez rząd zmian jest umożliwienie wypłacania emerytur na poziomie, który umożliwia przeżycie. Jak zaznaczył, obecny system emerytalny nie zapewni nawet wypłat "emerytur głodowych".
Istotą tej ustawy jest umożliwienie wypłacania emerytur na poziomie, który umożliwia przeżycie. Nie mówimy tego i każdy odpowiedzialny, kto będzie rekomendował nasz projekt, nie powinien używać argumentu, że naszym celem jest, żeby emerytury były wysokie - oświadczył Tusk podczas debaty nad wnioskiem Solidarności o referendum emerytalne.
Nie mamy złudzeń, ta reforma czy ta zmiana jak wolą niektórzy, nie da gwarancji bajecznie wysokich emerytur. Ona jest zaledwie wstępem, zaledwie krokiem na rzecz zagwarantowania emerytur w ogóle, dziś i w przyszłości - powiedział szef rządu.
Jak zaznaczył, obecny system emerytalny w kontekście zmian demograficznych "nie jest w stanie funkcjonować i nie zapewni ludziom wypłat emerytur nawet tych głodowych". Premier mówił, że choć ludziom w Polsce żyje się ciężej niż w wielu państwach UE, to nie można jednak z tego faktu wyciągać wniosku, że Polacy mogą w tej sytuacji pracować krócej. Dodał, że ma odwagę stwierdzić coś, co jest oczywiste: nie jesteśmy tak bogaci jak większość państw UE, nadrabiamy ten dystans, ale o wiele za wolno, aby móc sobie dzisiaj powiedzieć: będziemy mieć taką opiekę socjalną, taki system emerytalny jak w Szwecji.
"Nie, dzisiaj to nie jest możliwe. Jeśli chcemy, żeby te marzenia stały się kiedyś faktem - i raczej mówimy o pokoleniu naszych dzieci - to my musimy dzisiaj więcej pracować, taka jest prawda" - oświadczył szef rządu.
Protest związkowców przed Sejmem
Związkowcy od początku tygodnia protestują w Warszawie przeciwko rządowym planom zmian w systemie emerytalnym - najpierw demonstrowali przed kancelarią premiera, a w środę przenieśli się przed Sejm. W miasteczku namiotowym ustawiono m.in. telebim, na którym związkowcy obserwują przebieg debaty ws. referendum.
Podczas wystąpienia Piotra Dudy hałaśliwy wcześniej tłum związkowców wyraźnie ucichł. Protestujący uważnie wsłuchiwali się w słowa szefa Solidarności, które przyjęli owacją. Przemówinie Dariusza Rosatiego z PO, który zajął miejsce na mównicy sejmowej do Piotrze Dudzie, spotkało się natomiast z głośnym buczeniem. Rosati mówił między innymi, że propozycja referendum jest "polityczną manipulacją".
Wystąpienie w imieniu klubu PO zostało przez protestujących właściwie całkowicie zagłuszone, jak i ostatnie słowa Dariusza Rosatiego o sprzeciwie wobec referendum.
Z kolei Jarosława Kaczyńskiego związkowcy wysłuchali, podobnie jak porannego wystąpienia szefa Solidarności, uważnie i przerywając je brawami aż do burzliwego aplauzu na końcu.
Demonstrujących na Wiejskiej cały czas przybywa. Oprócz członków NSZZ "Solidarność" są też grupy z flagami OPZZ i związków z KGHM.

Związkowcy z NSZZ Solidarność nie godzą się na rządowe plany podniesienia i zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn na poziomie 67 lat. Chcą, by w tej sprawie przeprowadzono referendum. Polacy mieliby odpowiedzieć na pytanie, czy są za utrzymaniem dotychczasowego wieku emerytalnego, czyli 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. W lutym Solidarność złożyła w Sejmie prawie 1,4 mln podpisów pod wnioskiem o referendum.
Poparcie wniosku Solidarności zapowiedziały już kluby PiS, Solidarnej Polski i SLD. Czwarty klub opozycyjny - Ruchu Palikota - ma się wstrzymać od głosu. Przeciw przeprowadzeniu referendum są natomiast obie partie koalicyjne PO i PSL, które osiągnęły kompromis co do kształtu rządowej reformy emerytalnej. W klubie PO ma obowiązywać dyscyplina obecności i głosowania przeciwko referendum.
Tusk: Istota referendum jest szkodliwa
Premier Donald Tusk - zaznaczając, że szanuje wysiłek osób, które zbierały podpisy pod wnioskiem - powiedział w czwartek, że "istota tego referendum jest szkodliwa z punktu widzenia interesu Polski". Jak zaznaczył, każdy - również on sam i wicepremier Pawlak - na pytania: czy chciałby płacić niskie podatki, zarabiać więcej i mieć uprawnienie emerytalne jak najszybciej - odpowie: tak. Tylko co z tego, że to przegłosujemy? I dlatego będę proponował posłankom i posłom PO, aby w dyscyplinie głosować przeciwko temu referendum - powiedział Tusk.
Wicepremier szef PSL Waldemar Pawlak mówił natomiast, że porozumienie w sprawie reformy emerytalnej tworzy podstawy do tego, by system parlamentarny mógł doprowadzić "do korzystnych dla ludzi i gospodarki rozstrzygnięć bez potrzeby odwoływania się do rozstrzygnięć w formie referendum".
Na mocy koalicyjnego porozumienia wiek emerytalny dla obu płci ma wynosić 67 lat; na emeryturę częściową będą mogły przejść kobiety w wieku 62 lat i mężczyźni w wieku 65 lat; emerytura częściowa będzie wynosiła 50 proc. wypracowanego świadczenia.
Wniosek w sprawie referendum ma być głosowany jeszcze dziś, podczas popołudniowego bloku głosowań. Jeśli Sejm przyjmie wniosek o referendum, wówczas trafia on do Komisji Ustawodawczej w celu przygotowania i przedstawienia projektu uchwały o przeprowadzeniu referendum. Sejm podejmuje uchwałę o przeprowadzeniu referendum bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
Duda w Kontrwywiadzie RMF FM: Porozumienie koalicyjne ws. emerytur to "zgniły kompromis"

Duda podkreślał dziś rano w Kontrwywiadzie RMF FM, że porozumienie między koalicjantami w sprawie emerytur to "zgniły kompromis". Jak dodał, wierzył w Pawlaka, ale jego zdaniem polityka to wielkie draństwo. Tusk się odgraża, ściąga do Sejmu posłów, mobilizuje ich przeciwko własnemu narodowi. Ci, którzy dziś zagłosują przeciwko referendum, powinni się wstydzić - mówił gość Kontrwywiadu RMF FM. Emocje są wielkie, nie gwarantuję, że dziś przed Sejmem będzie spokojnie. Cokolwiek się zdarzy, odpowiedzialność za to ponosi premier Tusk - zapowiedział Duda."

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-debata-ws-referendum-emerytalnego-rozpoczela-sie-od,nId,595343

Tagi: Polska
14:22, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Gorzów Wielkopolski: Rok dręczyli 12-latka, biciem zmuszali go do kradzieży

"Biciem i groźbami dwóch 15-latków zmuszało o trzy lata młodszego kolegę do kradzieży drogich zabawek, najczęściej zestawów klocków Lego. Gehenna chłopca się skończył, gdy policja w Gorzowie Wielkopolskim zatrzymała młodego złodzieja.

  Dwójką prześladowców zajmie się teraz sąd. Na zdjęciu jeden z "kolegów" 12-latka /Policja
  Dwójką prześladowców zajmie się teraz sąd. Na zdjęciu jeden z "kolegów" 12-latka
 
/Policja
Dramat dwunastolatka zaczął się rok temu, gdy na podwórku poznał dwóch - teraz już - gimnazjalistów. Starsi chłopcy zaczęli znęcać się nad młodszym i nakłaniać go do kradzieży upatrzonych wcześniej rzeczy. Jeśli dwunastolatek wychodził bez łupu, był bity. Starsi "koledzy" kopali go i uderzali pięściami. Przerażony chłopiec przyznał, że bał się komukolwiek o tym powiedzieć.

W końcu dwunastolatek wpadł na gorącym uczynku. Policjanci zatrzymali go, gdy chciał z jednego z salonów prasowych w centrum Gorzowa ukraść kolejne klocki - zestaw warty 170 złotych. Paradoksalnie jednak ta wpadka zakończyła jego gehennę.

Dwójką prześladowców zajmie się teraz sąd rodzinny i nieletnich w Gorzowie Wielkopolskim. Na razie policja ustaliła, że mają na koncie przynajmniej 25 czynów, głównie wymuszenia rozbójnicze."

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-rok-dreczyli-12-latka-biciem-zmuszali-go-do-kradziezy,nId,595361

14:21, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Warszawska policja szuka złodzieja panikarza. Zobacz zdjęcie!

"Warszawscy policjanci szukają mężczyzny, który próbował okraść jeden ze stołecznych banków. Tylko próbował, bo pracownicy oddziału nie dali się zastraszyć i nie wydali rabusiowi pieniędzy. Gdy plan śmiałego napadu spalił na panewce, podejrzany uciekł bez łupu.

Niedoszły złodziej przyszedł do banku z bronią //Policja
Niedoszły złodziej przyszedł do banku z bronią
 
/Policja
17 lutego około godziny 17:20 do banku przy ulicy Sobieskiego w Warszawie wszedł zamaskowany mężczyzna. Wyciągnął przedmiot przypominający broń i zażądał od pracowników placówki pieniędzy. Personel zachował jednak zimną krew, nie dał się zastraszyć i odmówił wydania gotówki.

Zdezorientowany i zmieszany złodziej najprawdopodobniej w ogóle nie brał pod uwagę, że sprawy mogą przybrać tak nieoczekiwany obrót. Wobec braku planu awaryjnego złodziej wybrał jedyną z możliwych opcji - pospiesznie opuścił bank i uciekł w kierunku osiedla na ul. Sobieskiego.

Licząc na pomoc w ujęciu niedoszłego sprawcy napadu, stołeczna policja opublikowana zdjęcia z bankowego monitoringu, na których widać podejrzanego.

Rysopis niedoszłego złodzieja:

Mężczyzna ma około 20-25 lat. Jest szczupłej budowy ciała, ma 170-175 cm. Na twarzy miał chustę lub szalik koloru czarnego bądź ciemnoszarego.

Wszystkie osoby , które mogą pomóc w ustaleniu, kim jest ten mężczyzna lub posiadają informacje pozwalające to ustalić proszone są o kontakt z Wydziałem Terroru Kryminalnego i Zabójstw KSP tel.(0-22) 603-65-59; 603-63-52 lub całodobowo pod numerem 997 lub 112

Inne złodziejskie wpadki

Pech ostatnimi czasy mocno prześladuje przestępów. Tydzień temu pisaliśmy o spanikowanym złodzieju. 21-latek z Krakowa liczył na łatwy łup, ale się przeliczył. Nie przypuszczał, że pracownik sklepu, na który napadł , nie będzie chciał wydać łupu.

Przestraszony wybiegł z budynku. Pech chciał, że trafił prosto w ręce policjantów. Sprawca napadu był tak zaskoczony, że nie stawiał oporu. Prosto z ulicy trafił do aresztu. Grozi mu teraz do 12 lat więzienia.

Ale niefortunne wpadki zdarzają się złodziejom regularnie. Przypomnijmy chociażby złodziejkę z Olsztyna. 27-latka napadła na jubilera, ale schwytali ją pracownicy sklepu. Kobieta chciała ukryć łup, połykając skradzioną bransoletkę. Poświęcenie na niewiele się zdało - policjanci prześwietlili jej żołądek.

Pecha miał też inny złodziej biżuterii, tym razem w Mysłowicach na Śląsku. Nie dość, że na gorącym uczynku złapała go ochrona sklepu, to jeszcze okazało się, że obrączki, które chciał ukraść, to tylko wzorniki... Z drogocennymi oryginałami nie miały wiele wspólnego.

O największym pechu może chyba jednak mówić złodziej samochodowy z Będzina na Śląsku. Do upatrzonego auta włamał się wprawdzie bez problemu, ale kiedy był już w środku, zatrzasnęła się klapa bagażnika, przez który wdarł się do środka... Z pułapki uwolnili go policjanci."

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-warszawska-policja-szuka-zlodzieja-panikarza-zdjecia,nId,595314



14:20, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Zamość: Porwanie pociągu z kibicami? Zobacz! Szkolenie GROM

"W Zamościu antyterroryści policji i straży granicznej ćwiczyli odbicie zakładników z wagonów kolejowych. Szkolenie prowadzili byli żołnierze jednostki specjalnej "Grom".

   
   
Według scenariusza ćwiczeń, grupa terrorystów atakuje pociąg; strzela do maszynisty i wyrzuca go z pociągu. Skład zatrzymuje się na stacji w Zamościu. W środku jest około 150 holenderskich kibiców, którzy jechali na mecz na Ukrainę.

Kilku uzbrojonych terrorystów więzi w jednym z wagonów grupę kibiców. Żądają 40 milionów euro oraz uwolnienia ich czterech kolegów przebywających w więzieniach. Wypuszczają dwóch zakładników, zgodzili się też na dostarczenie im telefonu komórkowego, przez który będą prowadzone negocjacje. Peron jest całkowicie odgrodzony. Na miejsce jadą już antyterroryści. W ćwiczeniach biorą udział policjanci z Polski, Ukrainy, Litwy, Niemiec i Hiszpanii. W tym ze specjalnej niemieckiej grupy zajmującej się terroryzmem na kolei."

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-tak-szkola-zolnierze-grom-spektakularny-pokaz-w-zamosciu,nId,595406

Tagi: Polska
14:18, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Poznań: ul. Hetmańska. Tragiczny wypadek

"

Tragiczny wypadek na ulicy Hetmańskiej w Poznaniu. Kierowca rozpędzonego peugeota stracił panowanie nad pojazdem i wjechał w słup trakcji tramwajowej. Pasażer, młody mężczyzna, zginął, a kierowca w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala. W wyniku wypadku poważnie uszkodzona została sieć trakcyjna, w związku z czym możliwe, że nawet przez kilka dni tramwaje będą jeździły objazdami.

    /PAP/EPA
   
 
/PAP/EPA
Do wypadku doszło tuż przed godziną 9.00. Rozpędzony peugeot wpadł na torowisko i uderzył w słup. Z zeznań świadków wynika, że samochód jechał z ogromną prędkością, a kierowca najprawdopodobniej stracił panowanie nad kierownicą. Podobnie wyglądają wstępne ustalenia policji. Przy zderzeniu silnik auta wypadł i wylądował kilkanaście metrów dalej.

Niestety bilans wypadku jest tragiczny - zginął pasażer peugeota, a kierowca został ciężko ranny.

Zaraz po zdarzeniu zamknięto przejazd na wysokości ulicy Dolna Wilda. Ruch samochodów udało się przywrócić dopiero koło 13.00. Ponieważ w wyniku wypadku poważnie uszkodzona został sieć trakcyjna, możliwe, że tramwaje nie będą jeździć ulicą Hetmańską nawet przez kilka dni."

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-poznan-zmiazdzony-samochod-po-zderzeniu-ze-slupem-trakcji,nId,595403

14:09, radioalert
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 35
Loading