RSS
wtorek, 31 stycznia 2012
Rośnie nagroda za pomoc w odnalezieniu Madzi z Sosnowca

"Będzie specjalne konto bankowe dla osób, które chcą wpłacić pieniądze na nagrodę za pomoc w odnalezieniu uprowadzonej Madzi z Sosnowca. Poszukiwania sześciomiesięcznej dziewczynki trwają niemal tydzień. Codziennie policja odbiera po kilka telefonów z informacjami, ale do tej pory żadna z nich nie przyniosła przełomu w sprawie.

Policjanci każdego dnia otrzymują także deklaracje od prywatnych osób - i to z całego kraju - chcących przekazać pieniądze na nagrodę dla osoby, która pomoże w odnalezieniu Madzi. Dlatego postanowiono utworzyć bankowe konto.
Do ustalenia są jeszcze m.in. zasady wpłacania i ewentualnego wypłacenia pieniędzy; chodzi o zwolnienie z wszelkich dodatkowych opłat bankowych.
Wiadomo, że deklarowane do tej pory kwoty wielokrotnie przekraczają oficjalną 10-tysięczną nagrodę za pomoc w rozwikłaniu sprawy. Mówi się, że w sumie może być już co najmniej 160 tysięcy złotych.
Ulotki, SMS-y, specjalna policyjna grupa, prywatny detektyw

W całym Sosnowcu rozwieszono ulotki i ogłoszenia informujące o poszukiwaniach Madzi. Mieszkańcy miasta otrzymują SMS-y o szczegółach akcji; wykorzystywany jest do tego miejski system powiadamiania ratunkowego. W poszukiwaniach bierze też udział m.in. detektyw Krzysztof Rutkowski. W śląskiej policji działa specjalna grupa, która próbuje rozwikłać sprawę.
W internecie pojawiły się apele z prośbą o pomoc.
Ważny każdy sygnał
Ktokolwiek posiada informacje w sprawie zaginięcia Magdy proszony jest o kontakt pod numerem telefonu 32 296 12 55 lub z najbliższą jednostką policji - tel. 997.

Magda zaginęła we wtorek wieczorem w Sosnowcu. Jej matka - być może w wyniku uderzenia - straciła przytomność, a gdy się ocknęła, dziewczynki nie było w wózku. Rozpoczęto poszukiwania. Podczas przesłuchań matka Madzi opowiedziała policjantom, że miała wrażenie, iż szedł za nią jakiś wysoki mężczyzna; podała jego pobieżny rysopis. Policjantom nie udało się jednak zebrać wystarczających danych o cechach mężczyzny pozwalających na zidentyfikowanie tej osoby jako świadka zdarzenia lub sprawcy.
Madzia miała na sobie różową czapeczkę z białym trójkątem z przodu, białe rękawiczki i dwuczęściowy, zapinany na zamek komplet koloru beżowego. Dziewczynka mierzy ok. 60-70 cm, ma oliwkowe oczy i ciemnobrązowe włoski.
Wraz z dzieckiem zniknął różowy kocyk w różnokolorowe misie."

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/news-rosnie-nagroda-za-pomoc-w-odnalezieniu-madzi,nId,431800

Tagi: Polska
07:24, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Dreamlinery polecą wcześniej w barwach LOT-u

"Jest szansa, że do końca grudnia w barwach LOT-u będzie latało pięć Boeingów 787 Dreamliner. Oznaczałoby to, że cała długodystansowa flota naszego narodowego przewoźnika zostanie wymieniona - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Mocno zużyte 767 zostaną zastąpione przez nowe 787. Wygodniejsze i tańsze powinny się stać podróże do USA i Kanady. LOT będzie mógł uruchomić nowe połączenia do Azji.
Dreamlinery miały rozpocząć służbę w polskich liniach już dwa lata temu. LOT zamówił ich osiem. Wiele wskazuje na to, że ostatnia z tych maszyn przyleci do Polski w lutym 2013 r.
Przyspieszenie dostaw samolotów prawdopodobnie ma związek ze zwiększeniem tempa prac w fabryce w Seattle. Boeing chce do końca przyszłego roku produkować nawet 10 sztuk dreamlinerów miesięcznie.
LOT będzie w Europie pierwszą linią, w której barwach będą latać Boeingi 787."

Więcej: http://www.rmf24.pl/ekonomia/news-dreamlinery-poleca-wczesniej-w-barwach-lot-u,nId,431836

Tagi: Polska
07:21, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Promowanefirmy.pl. Uwaga! Z pozoru niewinna rozmowa telefoniczna może kosztować krocie!

"Gdy ktoś zadzwoni do ciebie z prośbą byś zaktualizował dane o twojej firmie, lepiej odłóż słuchawkę, radzi "Rzeczpospolita". W przeciwnym przypadku można dostać fakturę, która przyprawi o zawrót głowy.
Gazeta ostrzega przed nieuczciwymi firmami i portalami działającymi w sieci. Do właściciela pewnej firmy architektonicznej przyszedł nieoczekiwanie rachunek za banner reklamowy, jaki rzekomo zamówił na portalu Promowanefirmy.pl. Sęk w tym, że architekt niczego nie zamawiał. Dzwoniący proponował wprawdzie taki banner i zapowiedział wysłanie w tej sprawie e-maila, ale nawet nie zapytał czy jego rozmówca wyraża na to zgodę. Nie przeszkodziło mu to jednak w wystawieniu faktury.
Na Facebooku powstała strona, gdzie skrzyknęły się osoby, które czują się oszukane przez z firmę Euroadres. Ma ona działać podobnie jak Promowanefirmy.pl.
Przedsiębiorców ostrzega też Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na swoich stronach pisze o niemieckiej spółce Tele Verzeichnis Verlag i hiszpańskej European City Guide, które wydają przewodniki i zamieszczają dane firm w sieci. Przedsiębiorcy dostają od nich formularze z prośbą o zgodę na publikację danych. Adnotacja drobnym drukiem mówi, że umowa obejmuje zakup trzech edycji przewodnika za 817 euro każdy. Nie wszyscy zauważą tę pułapkę.
Przedsiębiorcy muszą się mieć na baczności. Docierają do nas zgłoszenia o masowo wysyłanych fakturach za niezamówione usługi, mówi. Nie należy ich płacić. Sprawę trzeba zgłosić na policję - radzi Maciej Karczyński z Komendy Stołecznej Policji."

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-z-pozoru-niewinna-rozmowa-telefoniczna-moze-kosztowac-krocie,nId,431838

Tagi: Polska
07:19, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Tusk to mąciciel. Tak nazywa premiera Polski "Le Figaro" po unijnym szczycie

""Mącicielem" nazywa Donalda Tuska francuski dziennik "Le Figaro". "Opór Polski zakłócił szczyt w Brukseli, ale Nikolas Sarkozy wygrał w końcu spor z polskim premierem" - taki ton komentarzy przeważa we wtorkowej francuskiej prasie.

Polscy dyplomaci sugerują, że wywalczony przez naszą delegację zapis w unijnej umowie międzyrządowej sprawi, że trudniej będzie nas wypraszać z antykryzysowych narad przywódców eurolandu. Będą się one bowiem za każdym razem odbywać po szczytach całej UE.
Po spotkaniu w Brukseli Nicolas Sarkozy zasugerował, że to bzdura i przedstawił inną interpretację przyjętego tekstu. Nie będzie potrzeby wypraszać z narad eurolandu przywódców spoza strefy, bo po prostu nie będą oni na nie wpuszczani.

Nic się nie zmieniło. Szczyty strefy euro będą się odbywać z udziałem tylko 17 jej przedstawicieli tak często, jak będzie to potrzebne. Pozostałe kraje, które nie są w eurolandzie, ale które zamierzają w przyszłości wprowadzić u siebie wspólną walutę, zapraszane będą tylko na narady dotyczące konkurencyjności w Unii. Europejski rząd ekonomiczny składać się będzie z 17 członków - podkreślił Sarkozy. Ani razu nie wymienił Polski, ale dał jasno do zrozumienia, że w europejskim "ekonomicznym gabinecie rządowym" dla Polski na razie miejsca nie ma.
Według nadsekwańskiej stacji informacyjnej LCI, wszystko wskazuje na to, że Polska zapraszana będzie na szczyty eurolandu raz w roku. Od początku, była zresztą na to zgoda prezydenta Francji.
Sarkozy chce, by antykryzysowe narady przywódców strefy euro odbywały się co miesiąc. Polska będzie więc uczestniczyć co roku w jednej lub dwóch takich naradach. W ciągu roku prawdopodobnie będzie ich w sumie dwanaście.
Niemcy potrzebują Paryża w roli "listka figowego"
Według stacji LCI. "Na czele buntowników stanął polski premier. Niemcy przyznały mu rację, ale nie odważyły się pokłócić z Francją" - wyjaśnia jeden z komentatorów LCI. Zdaniem większości obserwatorów, Niemcy potrzebują Paryża w roli "listka figowego".
Mimo utraty przez Francję najwyższego stopnia wiarygodności kredytowej, Merkel chce utrzymać przy życiu niemiecko-francuski "dyrektoriat" w Unii. Obawia się bowiem, że w przeciwnym razie zostanie oskarżona o to, iż sama decyduje o losach UE narzucając innym swoją wizję. Obawy przed hegemonią Berlina w Europie mogłyby bowiem - z powodow historycznych - nasilić antyniemieckie nastroje w wielu krajach.

Tuż przed szczytem w Brukseli paryscy komentatorzy sugerowali, że "duet Merkozy" przestał istnieć, bo po utracie najwyższego ratingu finansowego Sarkozy stracił silę przebicia i musi robić to, co chce Merkel. Niemiecka kanclerz poczyniła jednak wiele wysiłków, by pomoc Sarkozy'emu w "podniesieniu spuszczonej głowy". Leżało to bowiem w jej interesie. Tym bardziej, że główny przeciwnik Sarkozy'ego w nadchodzących wyborach prezydenckich we Francji - socjalista Francois Hollande - zapowiedział, że jeżeli wygra, to nie zgodzi się na ratyfikację opracowanej przez Paryż i Berlin unijnej umowy międzyrządowej. Jego zdaniem, jest w niej za dużo "zaciskania pasa". Kandydat na prezydenta Francji zapowiada, że jak wygra, zażąda nowych negocjacji."

Więcej: http://www.rmf24.pl/raport-kryzys/raportkryzysfinansowynajnowsze/news-le-figaro-po-unijnym-szczycie-tusk-to-maciciel,nId,431837

Polska w strefie euro przed 2015?

""Polska w strefie euro przed 2015? To nierealne"
Premier Tusk nawiązał także do wczorajszych słów przewodniczącego PE Martina Schulza, który oświadczył, że Polska chce wstąpić do strefy euro przed 2015 rokiem. Przewodniczący Schulz jest przyjacielem Polski, może aż za bardzo - to znaczy, życzy nam aż takiego tempa. Ale to nierealne - wyjaśnił Tusk na konferencji po szczycie UE. Przewodniczący europarlamentu zadebiutował na Radzie Europejskiej, a jego pozytywna emocja dla Polski jest tak powszechnie znana, że ja kładę to na karb raczej chęci wzmocnienia naszych argumentów - dodał. Wcześniej informację podaną przez Schulza zdementował polski minister finansów Jacek Rostowski."

 

Więcej: http://www.rmf24.pl/raport-kryzys/raportkryzysfinansowynajnowsze/news-tusk-kompromis-ws-szczytow-euro-nie-daje-pelnej,nId,431839

Tusk: Kompromis ws. szczytów euro nie daje pełnej satysfakcji

""Kompromis ws. uczestnictwa państw spoza eurolandu w szczytach euro zawarty w pakcie fiskalnym nie daje Polsce pełnej satysfakcji". Tak ustalenia wczorajszego szczytu UE ocenia premier Donald Tusk. Mimo to Polska znalazła wśród 25 państw, które przystąpią do nowego traktatu. Zdaniem szefa Rady Europejskiej Hermana von Rompuya, "utrzymuje on tak dużo jedności w UE, ile się da".

Komentując wyniki szczytu, Polski premier podkreślał, że "celem maksimum Polski było, aby we wszystkich spotkaniach mogła uczestniczyć Polska i inne państwa spoza strefy euro". Przyznał, że wysokie postawienie poprzeczki było elementem negocjacji. Gdybyśmy postawili warunki łagodniejsze, uzyskalibyśmy mniej - powiedział.
Tusk przestrzegał przed retoryką "wygrany - przegrany" ws. sporu na linii Polska-Francja o udział w szczytach euro. Nikt nikogo nie pokonał, skoro obaj (Tusk i Sarkozy) się zgodziliśmy - powiedział premier, przyznając jednak, że dyskusja bywała "dość brutalna".
"Także Francja nie może być w pełni usatysfakcjonowana"
Premier zaznaczył, że osiągnięty kompromis nie daje pełnej satysfakcji także Francji, która "zaangażowała się w wymodelowanie tego formatu, w którym grupa euro będzie miało bardzo dużo do powiedzenia na bardzo dużo tematów". Jednak w jego opinii udało się obronić ustrój instytucjonalny UE i nie została złamana zasada wspólnotowości. A dla Polski ważne też było wesprzeć innych liderów w "wysiłkach, aby ochronić strefę euro".
I jest druga dla nas ważna deklaracja wygłoszona przez szefa Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya, który jest także szefem strefy euro w rozumieniu paktu fiskalnego, o tym, że agenda każdego ze spotkań (także szczytów euro) będzie konsultowana z uczestnikami paktu fiskalnego - powiedział.
"Polska w strefie euro przed 2015? To nierealne"
Premier Tusk nawiązał także do wczorajszych słów przewodniczącego PE Martina Schulza, który oświadczył, że Polska chce wstąpić do strefy euro przed 2015 rokiem. Przewodniczący Schulz jest przyjacielem Polski, może aż za bardzo - to znaczy, życzy nam aż takiego tempa. Ale to nierealne - wyjaśnił Tusk na konferencji po szczycie UE. Przewodniczący europarlamentu zadebiutował na Radzie Europejskiej, a jego pozytywna emocja dla Polski jest tak powszechnie znana, że ja kładę to na karb raczej chęci wzmocnienia naszych argumentów - dodał. Wcześniej informację podaną przez Schulza zdementował polski minister finansów Jacek Rostowski,
"Tyle jedności w UE, ile się da"
Zdaniem szefa Rady Europejskiej Van Rompuya pakt fiskalny utrzymuje tak dużo jedności w UE, ile się da. 25 państw, które podpiszą traktat, to duże osiągnięcie, zważywszy, że strefa euro to tylko 17 państw - powiedział Van Rompuy na zakończenie szczytu przywódców 27 państw UE w Brukseli.
Podczas szczytu zdecydowano, że kraje, pozostające poza eurolandem, które ratyfikują nowy traktat, "powinny uczestniczyć w szczytach dotyczących konkurencyjności oraz zmian w architekturze strefy euro, a także, jeśli to wskazane, w sprawie wdrażania traktatu przynajmniej raz w roku" - powiedział Van Rompuy.
Więc jak (te kraje) będą kiedyś wchodzić do euro, to według zasad, na które się zgodzą - zapewnił Van Rompuy. Dodał, że zobowiązał się też, że za każdym razem, gdy będzie zwoływał szczyty 17 państw euro, to będą je poprzedzać szczyty całej UE, chyba, że zajdą nadzwyczajne okoliczności.
"To nie kilka prędkości, ale różne poziomy integracji"
Prezydent Francji Nicolas Sarkozy tłumaczył z kolei na swojej konferencji prasowej, że w UE będą trzy rodzaje szczytów: wszystkich 27 państw członkowskich, państw paktu fiskalnego czyli euro plus, oraz państw strefy euro, jeśli tematyka dotyczy wspólnej waluty. To nie znaczy, że jest kilka prędkości w UE, ale są różne poziomy integracji - powiedział prezydent Francji. Pytany, jak przebiegły negocjacje z Polską ws. zapisów dotyczących szczytów euro w nowym traktacie, tzw. pakcie fiskalnym, powiedział, że "bardzo dobrze, mamy kompromis".
25 krajów już zadeklarowało, że podpisze traktat ws. paktu fiskalnego. Dwa kraje, które nie są zainteresowane, to Wielka Brytania oraz Czechy. Traktat ma zostać podpisany na szczycie w marcu. Umowa ma wejść w życie 1 stycznia 2013 roku, przy założeniu, że do tego czasu będzie ratyfikowana przez 12 z 17 państw strefy euro."

Więcej: http://www.rmf24.pl/raport-kryzys/raportkryzysfinansowynajnowsze/news-tusk-kompromis-ws-szczytow-euro-nie-daje-pelnej,nId,431839

Internauci nie dają za wygraną. Żądają usunięcia profilu KPRM z Facebooka

"Coraz więcej osób domaga się usunięcia z Facebooka profilu Kancelarii Premiera. Internauci wykorzystują do tego mechanizm informowania administratorów serwisu społecznościowego o naruszeniu zasad, które opisane są jako "spam/oszustwo". To reakcja na ujawnienie przez nas informacji, że urzędnicy z KPRM usunęli ponad 7 tysięcy komentarzy, krytykujących podpisanie umowy ACTA.
 
Na Facebooku wybuchła regularna wirtualna wojna internautów z urzędnikami z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Internauci zgłaszają administratorom portalu profil premiera jako oszukańczy i domagają się jego usunięcia. Instrukcję, jak to zrobić, znaleźć można nawet wśród komentarzy pod informacjami na tym właśnie facebookowym koncie kancelarii. Brzmi ona: Po lewej stronie jest link: "Zgłoś: Strona". Następnie należy wybrać "Spam lub oszustwo" i kliknąć "Kontynuuj". "Może przynajmniej na Facebooku ci ludzie nie będą nas oszukiwać..." - głosi powielany w krótkiej instrukcji dopisek.
Kancelaria ocenzurowała swój profil na Facebooku
Odwet internautów to reakcja na usunięcie kilku tysięcy wpisów z oficjalnego kontra kancelarii premiera na Facebooku. Centrum Informacyjne Rządu tłumaczyło, że wykasowano je ze względu na naruszanie netykiety, wulgaryzmy i spam.
Ujawniliśmy jednak, że to nieprawda. Firma zajmująca się monitorowaniem portali społecznościowych miała ich kopie. I odnalazła wulgaryzmy w zaledwie 1,5 procent z nich. Pozostałe były wyrazem sprzeciwu wobec ACTA.
Takich rzeczy w internecie raczej się nie robi. Jest to złamanie pewnej normy. Nie tak powinny wyglądać dyskusje w mediach społecznościowych i nie tak wyglądają - mówi Jan Zając z monitorującej serwis firmy Fanpage Trader.
W Polsce zarejestrowano 7,5 miliona użytkowników Facebooka. Administracja serwisu nie ujawnia, ilu z nich zgłosiło już oszukańczy - ich zdaniem - charakter strony KPRM."

Więcej:http://www.rmf24.pl/raport-koniec-wolnego-internetu/acta-fakty/news-internauci-nie-daja-za-wygrana-zadaja-usuniecia-profilu,nId,431432

Tagi: ACTA Polska
07:13, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Henryk Szumski nie żyje! Były szef Sztabu Generalnego zginął od ciosów nożem.

"Emerytowany generał Henryk Szumski - były szef Sztabu Generalnego - nie żyje. Według nieoficjalnych informacji reporterki RMF FM, zginął od ciosów nożem. Ciało generała znaleziono w jego domu w Komorowie niedaleko Warszawy.
 
Nieoficjalnie wiadomo także, że zatrzymano syna Henryka Szumskiego.
Henryk Szumski miał siedemdziesiąt lat. Szkolił się w akademii wojskowej w Moskwie, szybko awansował w Ludowym Wojsku Polskim. Był odznaczony między innymi za zasługi w okresie stanu wojennego.
W Trzeciej Rzeczpospolitej pracował w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, był również szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.
Na czele wojska stał od marca 1997 do września 2000. Jego nominacja wzbudziła sprzeciw niektórych dawnych działaczy "Solidarności", którzy przypominali, że Szumski dowodził oddziałami pacyfikującymi strajkującą stocznię w Szczecinie. Był pierwszym szefem Sztabu powołanym na to stanowisko zgodnie z zasadą kadencyjności."

Więcej:http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-byly-szef-sztabu-generalnego-henryk-szumski-nie-zyje,nId,431830

07:11, radioalert
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Sensacyjne informacje z Włoch: Kubica znowu za kółkiem!

"Robert Kubica od miesiąca prowadzi samochód i stara się chodzić bez kul - takie sensacyjne informacje podał włoski serwis Omnicorse.it. Na początku stycznia Polak przeszedł zabieg po złamaniu kości piszczelowej. Wtedy wydawało się, że nasz "jedynak" w F1 nieprędko wróci na tor. Teraz jednak staje się to coraz bardziej realne.

Serwis Omnicorse.it poinformował, że Robert Kubica od miesiąca prowadzi Renault Megane z automatyczną skrzynią biegów. Polak realizuje 90-dniowy program rehabilitacyjny i codziennie poświęca aż pięć godzin na ćwiczenia. Próbuje także poruszać się bez kul.
Włoski portal pisze, że w kwietniu powinna zapaść decyzja w sprawie przyszłości Roberta Kubicy. Wkrótce 27-latek może także rozpocząć ćwiczenia na symulatorze, co pozwoliłoby mu ponownie przyzwyczaić się do zmagań na torze.
Kubica w Ferrari?
Od dawna pojawiają się także plotki, że były kierowca Lotus Renault może wkrótce dołączyć do Ferrari. Omnicorse.it sugeruje, że 27-latek pomoże włoskiemu zespołowi w testowaniu silnika, który zostanie zamontowany do maszyn tego teamu w 2014 roku. Program testowy ma ruszyć w czerwcu.
Na początku stycznia polski kierowca poślizgnął się na oblodzonej ulicy w Pietrasanta w Toskanii, gdzie mieszka, i złamał prawą nogę. Tę samą, którą uszkodził podczas zeszłorocznego wypadku na trasie pierwszego odcinka rajdu Ronde di Andora w rejonie Savony. Lekarze mówili wtedy, że wydłuży to proces rehabilitacji Kubicy o sześć tygodni.
Cztery sezony w F1
Kubica ma za sobą ponad cztery sezony w Formule 1 i 76 występów w cyklu Grand Prix. Trafił do prestiżowej rywalizacji kierowców w 2006 roku, początkowo jako kierowca testowy; 6 sierpnia zastąpił Kanadyjczyka Jacquesa Villeneuve'a, który zakończył karierę. Już w trzecim starcie stanął na najniższym stopniu podium w GP Włoch.
W czerwcu w 2007 roku podczas Grand Prix Kanady miał groźnie wyglądający wypadek. Obrażenia odniesione w Montrealu uniemożliwiły mu występ w kolejnej GP w USA. Rok później właśnie w Kanadzie odniósł pierwsze i jak dotąd jedyne zwycięstwo.
Początkowo Kubica jeździł w barwach BMW, ale w 2009 koncern postanowił pożegnać się z F1. Polak trafił do Renault. Spekulacje dotyczące zainteresowania jego osobą ze strony Ferrari spowodowały, że szefowie ekipy Renault rozwiązali kontraktu z 27-letnim kierowcą (za porozumieniem stron). Ostatni raz na torze F1 widzieliśmy Kubicę w listopadzie 2010.
Przez cztery sezony Kubica odniósł jedno zwycięstwo, pięć razy stanął na drugim i sześciokrotnie na najniższym stopniu podium. Zdobył w sumie 273 punkty."

Więcej:http://www.rmf24.pl/raport-wypadek-kubicy/mixer/news-sensacyjne-informacje-z-wloch-kubica-za-kolkiem,nId,431617

Tagi: Włochy
10:33, radioalert
Link Dodaj komentarz »
Łódź: Policyjny pościg za złodziejem samochodu.

"Uszkodzone dwa radiowozy i na szczęście lekko ranny policjant - to bilans czwartkowego pościgu, o którym dopiero dziś poinformowała policja. Zatrzymany był poszukiwany listem gończym, a auto prowadził po zażyciu narkotyków.

Sceny niczym z amerykańskiego filmu akcji rozegrały się późnym wieczorem w czwartek na centralnych ulicach Łodzi. Policjanci chcieli zatrzymać 37-letniego mężczyznę na ulicy Gdańskiej, bo mieli informację, że jedzie skradzionym samochodem. Kierowca nie wyłączył jednak silnika, więc funkcjonariusze zablokowali ulicę.
Desperat próbował odjechać i uderzył w radiowóz. W tym czasie jeden z policjantów wybił szybę od strony kierowcy, żeby uniemożliwić złodziejowi ucieczkę.
Mężczyzna dodał gazu, przepchnął do przodu drugi radiowóz i policjant znalazł się na masce auta. Na szczęście w porę zeskoczył, dzięki czemu nie miał poważnych obrażeń. Złodziej zaczął uciekać ulicami Łodzi. Trzy skrzyżowania w centrum miasta przejechał z dużą prędkością na czerwonym świetle. W rejonie ulicy Kilińskiego wjechał na chodnik i niemal potrącił idącą nim kobietę. W końcu wyskoczył z jadącego auta i próbował uciekać pieszo. Został obezwładniony przez policjantów i zatrzymany na skwerze przy ulicy Traugutta. Po badaniu okazało się, że był pod wpływem narkotyków.
37-latek był poszukiwany listem gończym. Prokuratura postawiła mu zarzuty dotyczące popełnienia 16 przestępstw, w tym kradzieży samochodów, sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, czynnej napaści na policjantów oraz jazdy samochodem po wpływem amfetaminy. Sąd aresztował go na trzy miesiące."

Więcej:http://www.rmf24.pl/fakty/news-policyjny-poscig-w-lodzi-wpadl-zlodziej-samochodow,nId,431612

10:31, radioalert
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19
Loading