Blog > Komentarze do wpisu
Trwa przesłuchanie w sprawie Amber Gold. Marcin P.: Ja nic Polakom do zwrócenia nie mam.
Chwilę po godzinie 10 w warszawskim sądzie okręgowym rozpoczęło się przesłuchanie byłego szefa Amber Gold Marcina P. Pytania zadają członkowie sejmowej komisji śledczej zajmującej się badaniem działalności piramidy finansowej. Na samym początku przesłuchania, Marcin P. odmówił odpowiedzi na trzy pierwsze pytania: o to, kiedy zdecydował się na stworzenie Amber Gold, jakie środki były potrzebne na stworzenie działalności oraz skąd pochodziły.

 

Były szef piramidy finansowej do warszawskiego sądu został przetransportowany specjalnym konwojem z jednego z aresztów w okolicach Trójmiasta. Jutro przed komisją ma stanąć żona Marcina P. - Katarzyna. Od marca ubiegłego roku trwa proces małżeństwa przed gdańskim Sądem Okręgowym.

Kwota niekorzystnego rozporządzenia mieniem jest inna niż zapisane w akcie oskarżenia 850 mln zł - powiedział podczas przesłuchania Marcin P. Według niego, kwota ta jest "zupełnie inna", ale nie jest w stanie dziś jej podać. W ten sposób były szef Amber Gold odpowiedział na pytanie Joanny Kopcińskiej dotyczące tego, ile środków wpłacono na lokaty w złoto.
W ramach postępowania karnego nie został zbadany system Agnet, który zarządzał wszystkimi lokatami, które zakładali klienci. Co więcej: ten system nie został nawet zabezpieczony przez prokuraturę, mimo dwukrotnych naszych wezwań i wezwań biegłych Ernst and Young, którzy wydawali opinię - powiedział Marcin P. Dodał, że "prokuratora zabezpieczyła go bodajże w 2014 r., w tym momencie, kiedy opinia została już wydana i złożona do akt sprawy". Zdaniem świadka, znajduje się to na płytach, które - jak mówił - "są nie do odtworzenia, gdyż są uszkodzone".
Według mojej wiedzy, w chwili obecnej jest to weryfikowane przeze mnie i przez obrońcę. Kwota niekorzystnego rozporządzenia mieniem jest zupełnie inna - mówił P. Ja nie jestem w stanie na chwilę obecną jej podać, ze względu na to, że mamy bardzo ograniczony dostęp do danych elektronicznych, które są w posiadaniu sądu. Sąd ma kopię zapasową, której nie może odtworzyć  - dodał. Zdaniem P., sąd "dopiero bodajże po 15 sierpnia będzie mi w stanie udostępnić, przez biuro syndyka, dostęp do systemu Agnet z danych, gdzie na podstawie tego, będzie to możliwe do wyliczenia".
Niestety, ta kwota nie jest określona, nie jest wyliczona. Nie ma także w postępowaniu karnym wyliczonej wysokości szkody - oświadczył P.
Na inne z pytań P. odpowiedział, że "nie interesował się bazą klientów Amber Gold".


Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/raporty/raport-ambergold/glowna/news-byly-szef-amber-gold-przed-komisja-sledcza-ja-nic-polakom-do,nId,2410831#

środa, 28 czerwca 2017, radioalert

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2017/07/02 16:24:09
Bardzo mnie rozbawił fakt przytoczony przez byłego właściciela AmbwrGold o rzekomym wykupowaniu portu lotniczego w Goleniowie. Ciekawe czy to się potwierdzi ale nic na to aktualnie nie wygląda.
Loading